Dwa miesiące temu spełniłam jedno ze swoich malutkich marzeń dotyczących mojego wyglądu. No nie będę ściemniać, lubię korzystać z tego typu zabiegów, które nie zmieniają twarzy, a jednak nadają jej piękniejszy, bardziej promienny wygląd.

O laserze frakcyjnym dowiedziałam się pierwszy raz, kiedy byłam w klinice La Perla na zabiegu jakim jest Wampirzy Lifting. Pani Doktor zasugerowała mi wtedy, że na moje przebarwienia i rozszerzone pory, najlepszą opcją byłby laser, bo nic innego sobie z czymś takim nie poradzi. Nie żebym miała jakąś masakryczną twarz, ale no marne szanse, że zwyczajne maseczki i kremy na noc mogłyby to ogarnąć.

O laserze nasłuchałam się wiele – że boli, że okropnie się wygląda, że długo się goi. Na czas 2 tygodni po zabiegu zrezygnowałam zatem z jakichkolwiek spotkań, a moimi jedynymi wyjściami było zaprowadzanie i odprowadzanie Poli do przedszkola – więc nie zapowiadało się najgorzej.

CZYM JEST LASER FRAKCYJNY?

Laser frakcyjny to jeden z najpopularniejszych zabiegów stosowanych w gabinetach medycyny estetycznej. Służy on głównie do redukcji różnego rodzaju blizn, poszerzonych porów, rozstępów, do odmładzania skóry, laserowego liftingu twarzy.

KONSULTACJA

Przed przystąpieniem do zabiegu, tradycyjnie wypełniamy i podpisujemy zgody. Doktor przeprowadza z nami wywiad, sprawdza stan naszej skóry itp. Przeciwwskazaniem do zabiegu mogą być np:

  • ciąża i okres karmienia piersią
  • choroby nowotworowe
  • łuszczyca
  • nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, niewydolność serca

ZABIEG

Sam zabieg w sobie jest bardzo króciutki. Nie wiem ile trwał dokładnie, ale coś około 10/15 minut. Ból? Chyba nie jestem dobrą osobą by o tym mówić :P Dla mnie baaardzo znośny, ale dla mnie znośny był też masaż z podpaleniem pleców, gdzie masażysta powiedział, że jestem masochistką, bo wytrzymałam do końca :D Ale naprawdę. Sporo osób mnie straszyło, że ból jest nie do zniesienia, że można skonać. Więc nastawiłam się na totalny hardkor, a było znośnie i co najważniejsze – szybko.

Po zabiegu przez około pół godziny, leżymy z chłodząca maską na twarzy. No a twarz – jest cholernie zaczerwieniona. Oczywiście najlepiej jeśli przez kilka dni po zabiegu, nie będziemy się malować.

Po zabiegu czułam na twarzy pieczenie no i taki ogólny dyskomfort, szczerze mówiąc nie czułam się za dobrze, bo miałam wrażenie, jakbym miała poparzoną twarz co mnie trochę osłabiało. Masakrą był dla mnie dzień po, kiedy moja twarz wyglądała tak, jakby ktoś trzymał mi ją kilka minut we wrzątku. Czułam jeszcze dyskomfort, ale smarowałam sobie twarz bepanthenem i było znośnie. Ale wiedziałam, że efekt będzie caaacy, więc musiałam chwilę pomęczyć się w roli szkarady.

Z dnia na dzień, twarz coraz bardziej robiła się sucha, zaczerwienienia nie były już tak ostre i zaognione. Pokażę Wam jak to wyglądało dzień po dniu. Jakoś w okolicach 5 dnia po zabiegu, skóra zaczęła się łuszczyć. Nie było to też jakoś drastyczne, skóra nie odpadała mi płatami, po prostu było widoczne złuszczanie i suchość. Po 7 dniach po zabiegu, buźka była już promienna i można powiedzieć: jak nowa.

Często widzicie mnie na pięknych zdjęciach albo w makijażu. A nawet jak pokazuję się Wam bez – to mam wrażenie, że Instagram nawet bez żadnego filtru i tak nie oddaje realnego stanu na przykład właśnie cery. Dlatego znalazłam zdjęcie zrobione jakiś czas przed zabiegiem, po kąpieli, bez żadnego grama makijażu. A obok niego zdjęcie z wyleczoną buzią po zabiegu :) Efekty ocenicie sami.

EFEKTY

Skóra zdecydowanie dużo bardziej promienna, koloryt ujednolicony, przebarwienia zmniejszone, drobne zmarszczki i blizny spłycone. Moim dużym problemem były rozszerzone pory i tutaj również widać znaczną poprawę. Oczywiście to nie jest tak, że buzia jest nagle jak pupa niemowlaka i bez żadnej skazy. Ale to co było, a jest to niebo a ziemia. I jestem naprawdę ooooogromnie zadowolona! <3

Na sam koniec, chciałabym Wam pokazać kilka kadrów z wizyty w klinice, za które z całego serca dziękuję mojej Kasi z Happy Factory <3

Klinice La Perla jak zwykle dziękuję za fachową obsługę, za jakość zabiegów, za profesjonalizm. Jesteście najlepsi!

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

2 komentarze

  1. Wow! Efekt jest cudowny – buzia zdrowa, jędrna i świeża (zmatowiona, ale w naturalnym stopniu). Zazdroszczę, bo ja patrząc na zdjęcia po już odczuwam ból i chyba sama bym się nie zdecydowała :D też sporo się naczytałam o tym, że bardzo boli i jednak to jest dla mnie kluczowe :(, nawet jeśli wiem, że efekt jest super i warto

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?