Półroczne rozważania. Za i przeciw. Chcemy mieć dziecko czy nie? Chcemy. Nadchodzi kryzys, kłótnia – nie chcemy. Przez dłuższy czas jest okej. Tak. Chyba jesteśmy gotowi. Trzeba przygotować rodziców.
„Przecież to za wcześnie” słyszę. Na co kolejno wymieniam jakieś sto argumentów jednym ciągiem. Efekt? Mama przekonana. Gorzej z tatą. Ale przecież to moje dziecko. Nie pytam ich o zdanie. Nastawiam ich tylko na to co może niebawem nastąpić.

Podejście nr 1. Narzeczony „Na pewno nie udało się za 1 razem, przestań. Ludzie starają się latami.”
Ja” Ale ja na sto procent jeste1m w ciąży. Udało się. Mówię Ci.”
Pewnego ranka. Mamala budzi się chora. Rozłożona totalnie na łopatki. No zanim pójdę do lekarza to już muszę wiedzieć – jestem w ciąży czy nie.
Narzeczony pędzi do apteki.
2 testy. Przykrywam papierem, żeby odkryć równocześnie po 5 minutach. Z sekundy na sekundę coraz większy smutek. „Pewnie się nie udało” myślę.
Odkrywam. Na obydwóch. Dwie grube czerwone kreski. Nie ma wątpliwości. Będziemy mieli dziecko.
Krzyczę z radości „O kur*a!”, opieram się o zlew i wołam narzeczonego. Przybiega, patrzy na testy. Łzy szczęścia, mocny uścisk. „Kochanie udało się… będziemy rodzicami!!! ”

1085065_284309771710590_10611104_o
fIS_5
IS_1
IS_3
IS_4
IS_5
IS_6
Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

17 komentarzy

    • U nas bylo podobnie tym bardziej, ze my nie po slubie…
      A widomo dziecko nieslubne to bron boze :D!!!!!
      Jeszcze raz gratuluje i az lezka splywa po skroni myslac, ze tak niedawno ja tez przezywalam TE momenty!
      Pozdrawiam

    • No my tak samo nie po ślubie :D Ale nastawiłam pozytywnie rodziców, także nie było zaskoczenia :)
      Dziękuję i pozdrawiam również!!

  1. Ludzie czasami na prawdę latami się starają:) U nas pierwszy raz udało się jakoś 3 lata po ślubie.. Niestety skończyło się źle, za 4miesiące kolejne 2 kreski i mamy 1,5 rocznego Synka i czekamy obecnie na drugie dzieciątko :) Jestem w 20tc:)

  2. Jakbym czytała dokładnie o sobie…i my tez nie ślubni i juz tak zostanie ;)
    Ciąza po 3 tyg od rozpoczecia starań :)

    Buuuziaki :*

  3. Gratuluję ja też pamiętam radość a po kilku tygodniach wielki smutek :((((((((

  4. Ja pamietam swoj. Robilam u przyjaciolki (ona wiedziala ze jestem w ciazy czula to) bo mąż był w drodze do rodzicow. I swoje slowa „ciotka szyk iii wozek! ” podobno mialam łzy w oczach i sie smialam jednoczesnie .mąż jak uslyszal Przez telefon to sam nie wiedzial co robić… to byl szoook! a dzis te dwie kreski maja prawie 16mc ;-)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?