Od czasu kupna nowego mieszkania, nie inwestuję już w to, w którym mieszkam. Kupuję stopniowo potrzebne rzeczy, ale nawet ich nie rozpakowuję. Zrobiłam jednak mały wyjątek i to co miało być do nowego pokoju Poli, rozpakowałam już teraz. Nie dla kaprysu, a ze zwyczajnej potrzeby posiadania w pokoju takich rzeczy jak kosz na zabawki, czy dywanik.

Kosz na zabawki czy inne pudła, powinny chyba być u nas w ilości większej niż … 10. Powoli się w tym mieszkaniu nie mieścimy. Pola co chwilę dostaje jakieś zabawki, których mimo, że większość chowamy, to i tak nie mamy już gdzie kłaść. Brak nam najważniejszego – własnego pokoju Poli. W nim będzie już ona miała regał, półki, biurko i wszystko będzie można ładnie poukładać, wszystko będzie miało swoje miejsce. Obecnie jej kąt w sypialni jest już zawalony, a w szafach też zaczyna brakować wolnych półek. Dlatego raczej na razie skończymy na tym co się pojawiło i nie będziemy dorzucać nic więcej… no chyba, że trafią się naprawdę mega okazje cenowe, które trzeba będzie rozpakować, bo w kartonach nie będzie gdzie ich trzymać.

W tematyce dziecięcych wnętrz i zabawek, jestem raczej spontaniczna. Nie mam ulubionych kolorów i stylu, ale po zdjęciach da się zauważyć, że jednak skłaniam się ku pastelom i… różu – czego kompletnie bym się nie spodziewała! Nie uważam, że pokój Polki jest mało dziecięcy – zwłaszcza kiedy jest w nim bałagan, można dostrzec w nim absolutną magię i misz-masz, który obok sterylnych, chłodnych wnętrz z jedną zabawką nawet nie stał. Na zdjęciach nie dostrzeżecie całości, bo Poli rzeczy takie jak wózek czy krzesełko do karmienia dla lali, stoją na ścianie, na której stoi nasze łóżko. Ze ściany zniknęły plakaty, nie chciałam, żeby zniszczyły się do czasu wyprowadzki, a są na tyle piękne, że powieszę je i w nowym mieszkaniu.

Ale… przejdźmy do konkretów. Nowości w pokoju, o których chciałam Wam dzisiaj napisać, to moje kolejne łupy z  Westwing . Ten klub zakupowy stał się moim uzależnieniem, ale obecnie robię już na nim zakupy naprawdę przemyślane, z myślą o nowym mieszkaniu – np. nowa, porządna kołdra, poduszki, ręczniki do łazienki czy zestaw sztućców. Obiecałam sobie, że metodą małych kroków, będę kupować rzeczy naprawdę porządne za większą sumę, a nie będę pokuszać się na okazje cenowe, które na dłuższą metę nie będą się sprawdzać. Zwłaszcza jeśli mówimy tutaj o rzeczach, które jednak się zużywają, a nie o dodatkach, które tylko wyglądają i za nie naprawdę ludzie często przepłaca.

Należy jednak pamiętać, że każdych zakupów należy się nauczyć. Na  Westwing , musimy być przede wszystkim obeznanym i wiedzieć co rzeczywiście opłaca się kupić. Czasem zniżki są małe, a czasem gigantyczne – tak jak patelnia, którą widziałam kiedyś za ok. 1000 zł – na  Westwing  upolowałam ją za… ciut ponad stówkę. Ale trzeba być naprawdę szybkim, bo na takie okazje ludzie czatują od samego rana. Dla niezorientowanych przypomnę, że w tym klubie zakupowym, nowe kampanie pojawiają się każdego dnia. Jak dla mnie to zdecydowanie najlepsza strona, jeśli jesteśmy konkretnymi i zdecydowanymi osobami, które wiedzą co chcą kupić i ile mogą na to przeznaczyć.

Jeśli jeszcze nie macie konta na  Westwing – koniecznie kliknijcie  tutaj i załóżcie je absolutnie za free w kilka sekund – nic Was to nie kosztuje, a uzyskacie dostęp do wszystkich kampanii, które pojawiają się każdego dnia. Jeśli macie w planach zakup czegokolwiek do mieszkania, zwłaszcza jeśli chodzi o rzeczy takie jak sprzęt do kuchni, jakiś konkretny mebel, zastawa – to wierzcie mi, że czasem naprawdę warto poczekać aż coś takiego pojawi się w jakiejś kampanii. Cierpliwość popłaca serio!

A co zmieniło się w pokoju Polki? Poza wspomnianymi nowościami tj. kosz na zabawki i dywanik, doszło nam trochę zabawek, między innymi nowa barbie czy limitowane klocki Nivea ( na stronie nivea możecie wygrać takie same). Największym zaskoczeniem był prezent od Monster High. W pudełku wypełnionym setkami styropianowych kuleczek, były ukryte maleńkie figurki Monster High. Mimo, że nie cierpię bałaganu, to pozwoliłam Poli bawić się pudełkiem do woli, a kuleczki… pewnie są jeszcze i takie, które uciekły przed … odkurzaczem ;) Choć za Monster High nigdy nie przepadałam, to jednak do małych figurek ( jakichkolwiek) mam razem z Polką słabość. Te są wręcz… urocze!

Co do konkretów, które są bohaterami tego wpisu. Pozwolę sobie napisać o nich kilka słów…

DYWANIK EIGHT MOOD

DSC_0880

Brakowało mi w pokoju Poli dywaniku – chyba głównie dlatego, że nienawidzę parkietu jaki znajduje się w obecnym mieszkaniu i najchętniej zakryłabym całą jego powierzchnię. Wiedziałam, że głupotą będzie wydawać kilka stów na dywan i dawać go Poli już teraz – nie dotrwałby do czasu wyprowadzki, a właściwie dotrwałby, ale nie byłby już pierwszej świeżości. Upolowałam więc na  Westwing  coś co spełni swoją rolę przez najbliższy rok – dywanik firmy Eight Mood – kosztował o ile się nie mylę coś ok. 90 zł. Jest fajny, łatwo go utrzymać w czystości, nie łapie szybko brudu. Jak widać, wkomponował się w całość idealnie!

KOSZ NA ZABAWKI EIGHT MOOD

kosz na zabawki

Właściwie w opisie było, że znajdujący się na zdjęciu kosz na zabawki, to kosz na… pranie. Ja jednak zaważyłam w nim idealnego kandydata na kolejny kosz, w którym będziemy składować maskotki, poduszki itp. Poza tym… czy ten wzór nadaje się na łazienkowy…? Mi tu od razu zaleciało dziecięcym klimatem i tak też to wykorzystałam. Kosz na zabawki ma fajny materiał, delikatny, subtelny wzór i jako, że teoretycznie jest koszem na pranie – można go u góry zawiązać. Jego cena to było coś koło 100 zł. Może nie jest za duży, ale zdecydowanie nie jest tandetny co czuć już przy pierwszym dotyku.

Reszta w pokoju nie uległa zmianom. Raczej prócz prezentów, które Polka dostaje, ja sama z siebie już nic nie dokupię do czasu wyprowadzki. Nie przykładam jakoś szczególnie uwagi, by to wszystko wyglądało, było spójne itp. – cały wystrój pokoju, a właściwie kąciku w sypialni – ten cały wystrój wyszedł totalnie spontanicznie. Dochodziły nam kolejne rzeczy, które gdzieś kładliśmy i tak oto powstał taki, a nie inny klimat. Robi się tutaj jednak naprawdę ciasno i pod tym względem chciałabym, żeby najbliższy rok minął naprawdę szybko… Pod innymi względami mam jednak nadzieję, że będzie płynął jak najwolniej ( o tym napiszę Wam we wpisie dotyczącym przedszkola Poli…).

Czy kącik Poli wpisuje się w obecne „trendy”? Tego nie wiem, wiem jednak, że wpisuje się idealnie w mój gust i z tego co widzę gust Poli – uwielbia spędzać tam czas, bawi się ABSOLUTNIE WSZYSTKIMI zabawkami i sama wybiera sobie, pod którym kocykiem i na której poduszce dzisiaj śpi. Co do sprzątania pokoju, niestety to wciąż moja działka. O ile Poldun rwie się do rozwieszania prania, wyjmowania naczyń ze zmywarki i układania butów w przedpokoju, tak schowanie klocków do pudła jest dla niej niezwykle ciężką czynnością. Doprawdy nie wiem po kim to ma… ;)

A teraz coś dla Waszego oka. Mam nadzieję, że całkiem miły widok. Do następnego!

DSC_0862

DSC_0863

DSC_0864

DSC_0865

DSC_0867

DSC_0868

DSC_0870

DSC_0871

DSC_0872

DSC_0874

DSC_0875

DSC_0876

DSC_0877

DSC_0879

DSC_0880

DSC_0882

DSC_0883

DSC_0884

DSC_0887

DSC_0890

DSC_0891

DSC_0892

DSC_0893

DSC_0894

DSC_0895

DSC_0897

DSC_0898

DSC_0899

DSC_0900

DSC_0901

DSC_0902

DSC_0903

DSC_0905

DSC_0906

DSC_0907

DSC_0908

DSC_0909

DSC_0911

DSC_0913

DSC_0914

DSC_0915

DSC_0916

DSC_0918

DSC_0921

DSC_0922

DSC_0923

DSC_0924

DSC_0925

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

15 komentarzy

  1. wszystko piękne, Polka na pewno czuje się tam jak w raju :) nie mogę się doczekać jej pokoju w nowym mieszkaniu :) wszystkiego dobrego dla Was :)

  2. Basia Potocka Odpowiedz

    Ten kosz na PRANIE super! ;) aż szkoda by było go tracić na pranie.. No chyba, że kupiłoby się dwa takie ;)

  3. czytelniczka Odpowiedz

    Alicja wpis świetny pokój super. Powiedz mi tylko skąd ta kasa fiskalna i mebelki z wikliny? z góry dziękuję za odpowiedź.

  4. Same perełeczki, aż znów chciałoby się być dzieckiem. Zastosowanie kosza na pranie jako kosz na zabawki – świetny wybór, motyw rzeczywiście szkoda zmarnować na brudy… Czekam na dalsze inspiracje i nowości. Masz gust dziewczyno!

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?