Stało się. Weszłam w przytupem w branżę beauty i nie oglądam się za siebie.

Ja – osoba, która jako jedyna w liceum nie brała udziału w rozmowach o kosmetykach, bo kupowała pierwszy lepszy puder z brzegu… właśnie ja, jestem zafascynowana światem kosmetyków, pielęgnacji i wszystko co związane z naszą pielęgnacją.

Z oczami jak 5 zł przeglądam nowości, testuję i mało tego – jeszcze prężnie działam w sprzedaży. No cóż – życie jest nieprzewidywalne. Niezmiennie zadziwia mnie fakt, jak człowiek zmienia się na przestrzeni lat i jak ewoluują jego zainteresowania.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi kosmetycznymi nowościami od Banana Beauty – firmy, z którą związana jestem już dłuższy czas. Uwielbiam ich pomadki, uwielbiają je też moi znajomi, których zawsze chętnie nimi obdarowywałam. Zapasy sprzed kilku miesięcy wyeksploatowane są już prawie do granic możliwości, toteż jeszcze bardziej pieję z zachwytu nad imponującą ilością nowych perełek.

Odkąd Banana Beauty weszło na rynek polski, minęło już trochę czasu. Asortyment znacznie się poszerzył, między innymi o konturówki do ust, błyszczyki, bądź… tusz do rzęs, który jest obecnie moim hitem, a wierzcie mi – znaleźć dobry tusz do rzęs, który będzie mi odpowiadał… no, to graniczy z cudem. Ale udało się.

Zapraszam Was na mały przegląd nowości :) Może i Wam wpadnie coś w oko.

POMADKI W PŁYNIE

To od tych produktów zaczęła się moja przygoda z Banana Beauty. Tym razem zamówiłam sobie cztery nowe kolory:

Dobrałam do nich konturówki w odcieniach:

  • caramelita
  • oh-la-licious
  • nananaked
  • peach me
  • heat me!

Co do pomadek, nie zmieniam swojego stanowiska. Są super trwałe i fajnie nawilżają usta. Dobrze rozprowadzają się po ustach i nie zostawiają śladów po nałożeniu. Jem, piję, a odcień jest nienaruszony. Na moich ustach trzymają się mniej więcej 8 godzin. 

Pomadki są w 100% wegańskie i nietestowane na zwierzętach.

Osobiście moim faworytem jest póki co Heat me! – ale tak naprawdę każdy kolor jest dla mnie sztosem i dobieram je w zależności od swojego humoru i kaprysu :P

TUSZ DO RZĘS

To jest hit i totalny faworyt jeśli chodzi o cały asortyment Banana Beauty – serio! Miałam do tej pory jakiś zwykły tusz, wybrany na szybko w drogerii i byłam z niego w miarę zadowolona. Przed nim za każdym razem kiedy miałam iść kupić tusz, byłam chora, serio. Wybranie tuszu, szczoteczki, która byłaby dla mnie zadowalająca graniczy z cudem.

Początkowo jak zobaczyłam szczoteczkę tego tuszu, myślałam, że będzie za gruba. Ale okazało się, że jak żaden inny tusz wcześniej, suuuper rozprowadza się na rzęsach, wspaniale je wydłuża i co najważniejsze – NIE SKLEJA !!! Dla mnie mój numer jeden! :)

BŁYSZCZYK DO UST

MAYBE BABY

Fajna sprawa :) Błyszczyk ma w sobie kwas hialuronowy, który bardzo fajnie nawilża usta. Osobiście baaaardzo długi czas nie używałam błyszczyków. Albo szminki albo nic. Ale ostatnio bardzo często chodzę bez makijażu i wtedy bardzo fajnie usta wyglądają właśnie z delikatnym błyskiem no i dodatkowo są nawilżone. Ja wybrałam taki koralowo-różowy odcień, ale o ile błyszczyk wydaje się na zdjęciu totalnie różowy, to na ustach jednak tego koloru na szczęście tak nie widać.

SZMINKA THINK PINK

Moja jest z limitowanej edycji stąd taki fajny i nietypowy design.  Szminka pozostawia na ustach matowe wykończenie. Zawiera olejek arganowy i olej z pestek dyni, więc usta są super nawilżone. Konsystencja jest kremowa, a kolor think pink robi naprawdę mega wrażenie. Usta są… ajjj obłędne :)

W ostatniej przesyłce miałam też super liner i rozświetlacz, ale nie chcę Wam zdradzać dzisiaj wszystkiego. Zostawię coś na później ;) Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem, bo obawiałam się trochę, że skoro asortyment tak mocno się poszerzył, to nowe produkty nie będą aż takimi hitami jak pomadki w płynie. Cóż – stało się wręcz odwrotnie.

Szminki i tusz do rzęs podbiły moje serducho i jestem naprawdę zadowolona, że Banana Beauty trzyma poziom i każdy ich produkt to najwyższa jakość w najlepszym wydaniu.

Tradycyjnie, bo jakby mogło być inaczej – mam dla Was mega korzystną zniżkę. Korzystajcie!

KOD PROMOCYJNY: ALICJA40 
 
Kod daje Wam 40% rabatu od 2 produktów w koszyku.

Koniecznie dajcie znać, co z powyższych produktów najbardziej przypadło Wam do gustu. Szminka, tusz, a może błyszczyk? :)

Niebawem wracam do Was z kolejnymi nowinkami kosmetycznymi!

Ściskam, 

Alicja

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?