Dzień dobry, dzień dobry! Słynne powitanie z InstaStory, trzeba chyba wprowadzić i tutaj – zapewne Ci, którzy z relacjami są na bieżąco, odczytali to powitanie słysząc w głowie mój głos :D

Od jakiegoś czasu, a konkretnie od kilku miesięcy, mocno ograniczyłam mięso. Nie z powodu żadnych idei, wielkiej miłości do zwierząt. To się stało tak po prostu. Moje ekspresowe obiady to zazwyczaj kasze, ryże + warzywa + mięso. Z czasem zaczęłam odkrywać, że wcale w tych kompozycjach nie brakuje mi mięsa. Wręcz przeciwnie – to wszystko smakuje mi dużo lepiej bez nich. Z mięsa nie zrezygnuję nigdy, bo po 1 – za bardzo kocham sushi, burgery, owoce morza i … tatar. Po drugie – przy hashimoto dieta roślinna nie jest wskazana. Jem sobie więc sporadycznie mięso, ale otwieram się też na nowe. Postanowiłam jednego dnia, zrobić sobie dzień z totalnie roślinnym jadłospisem – żadnego mięsa, ale też żadnych jajek, mleka i innych produktów odzwierzęcych.

Jak poszło? Średnio. Mięsa mi nie brakowało wcale, ale jednak jajeczka od kury nie zastąpi mi żadne tofu. No i ogólnie, w mojej kuchni rządzi jednak trochę nabiał – jogurty jako podstawa do sosów, jajka jako podstawa do robienia placuszków/omletów. Jestem jednak zdania, że warto otwierać się na nowe, szukać inspiracji i zawsze filtrować to przez pryzmat swoich potrzeb. Doszłam też do wniosku, że najlepiej wychodzą i smakują mi moje własne połączenia – również zdrowe, smaczne, a w dodatku szybkie i takie „moje”.

Roślinny jadłospis na cały dzień to cztery posiłki, z czego dwa pochodzą z książki „Jadłonomia”, jeden to tradycyjnie shake, które zastępuje mi posiłek, a jeden to typowy, mamalowy obiadek czyli makaron + warzywka. Ciekawe czy cokolwiek z tego przypadnie Wam do gustu.

ŚNIADANIE

TOFUCZNICA

Przepis pochodzi z książki Jadłonomia 

Składniki:

  • tofu ( 180 g ) – choć ja zjadłam z połowę
  • 1/2 łyżeczki płatków drożdżowych
  • 1/2 łyżeczki czarnej soli ( powinna być kala namak, ja użyłam czarnej himalajskiej)
  • 1/8 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 szklanki wody
  • kilka łyżek oleju
  • świeżo zmielony pieprz

Dodatki ( opcjonalnie, wg smaku) – u mnie były to:

  • posiekany szczypiorek
  • kilka plastrów pomidora
  • 2 kawałki chleba z pestkami dyni

Na rozgrzaną patelnię z olejem wrzucamy rozkruszone tofu. Dusimy aż zacznie się rumienić. Dodajemy płatki drożdżowe, sól, kurkumę, pieprz. Wszystko mieszamy, wlewamy wodę i dusimy aż do jej odparowania, następnie jeszcze chwilę smażymy. Całość posypujemy szczypiorek i podajemy z ulubionym pieczywem, pomidorem itp.

PRZEKĄSKA

SHAKE FIT COCO

Składniki ( najlepsza dla mnie proporcja to właśnie ta poniższa ) :

  • 350 ml mleka roślinnego
  • 4 miarki shake Fit Coco

Wszystko wrzucamy do shakera i mieszamy ze sobą. Ja mam spokój z głodem na jakieś dwie godzinki po nim. Uwielbiam niezmiennie smak już od kilku lat. To ten czas w ciągu dni, w którym się czuję jakbym zasłużyła sobie na nagrodę. Baaardzo lubię, Taki shake zastępuje pełnowartościowy posiłek. Dla mnie to jest super, że nie muszę nic robić i mogę w minutę przygotować sobie coś co lubię, co mi służy i co mnie nasyci.

W dalszym ciągu na hasło MAMALA25 macie 25% zniżki na wszystko w Natural Mojo.

OBIAD

SPAGHETTI Z BROKUŁEM W SOSIE CYTRYNOWO-CUKINIOWYM

Składniki ( na 2 porcje ) :

  • ok. 150 gramów makaronu spaghetti z ciecierzycy ( kupuję w biedronce za 5 zł)
  • mały brokuł
  • 1/2 cukinii
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • opcjonalnie: płatki drożdżowe
  • odrobina soku z cytryny
  • przyprawy wg smaku – u mnie była: sól himalajska, pieprz świeżo zmielony, majeranek

Makaron gotujemy, raz na jakiś czas mieszając. Cukinię delikatnie podsmażamy, przyprawiamy wedle smaku ( u mnie sól i majeranek) , a po zdjęciu z patelni blendujemy z odrobiną soku z cytryny. Brokuł podgotowujemy, a następnie ugotowany brokuł mieszamy z sosem z cukinii i wrzucamy na patelnię z ugotowanym brokułem. Dorzucamy pomidorki koktajlowe pocięte na połówki, a całość delikatnie podsypujemy płatkami drożdżowymi. Jeszcze chwilę trzymamy na patelni i… gotowe :)

KOLACJA

PLACUSZKI POROWE

Przepis pochodzi z książki Jadłonomia 

Składniki:

  • 3 pory ( biała część)
  • 1/2 papryczki chilli
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/8 łyżeczki mielonego kardamonu
  • kilka łyżek oleju
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 3 łyżki ciepłej wody
  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 1 łyżka octu
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli

Pory kroimy na połówki a następnie na półtalarki. Papryczkę drobno siekamy. Na patelnię z rozgrzanym olejem wrzucamy pory z papryczką, cukier i przyprawy. Dusimy na małym ogniu przez 15 minut. Siemię zalewamy wodą i odstawiamy na kilka minut. W misce mieszamy mleko z octem. W drugiej misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sól i sodę. Kiedy siemię nam spęcznieje, dodajemy je do mleka z octem i całość mieszamy trzepaczką. Następnie dodajemy suche składniki i mieszamy aż do momentu uzyskania gęstego ciasta. na koniec wrzucamy pory i wszystko delikatnie ze sobą mieszamy.

Na suchą patelnię wykładamy po łyżce ciasta. Placki smażymy po 2 minuty z każdej strony. Najlepiej jeść je z jakimś „mokrym” dodatkiem, sosem albo pesto.

Po roślinnym dniu wiem jedno: dieta całkowicie roślinna nie jest dla mnie. Bezmięsne potrawy przeważają w moim życiu, ale na niektóre z nich jest też specjalne miejsce w moim sercu i żołądku. Są rzeczy, których nie da się dla mnie odtworzyć i czymś zastąpić. Wiem natomiast, że kuchnia roślinna ma znacznie więcej smaków i ciekawych połączeń i zamierzam eksperymentować z nią dalej. Bo czemu nie? ;)

Jestem ciekawa jak jest u Was z tym tematem. Może macie jakieś roślinne przepisy, które są Waszymi ulubionymi? Koniecznie dzielcie się nimi w komentarzach. Czekam na Was i ściskam baaardzo mocno! :*

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

13 komentarzy

  1. hej. i ja średnio widzę brak mięsa w menu…niestety… Zastanawiam się coraz częściej nad Fit Mojo na razie jestem na etapie zbierania opinii na temat Mojo i czy to działa;) myślę że przydałby mi się taki zamiennik na drugie śniadanie, popijać sobie w czasie pisania postów ;) Jaki smak przypadł Ci do gustu? wanilia czy coco lepszy? pozdrawam asia

    • Asiu, wiadomo, że są gusta i guściki, ale z setek osób, które kupiły NM z mojego polecenia nie spotkałam się jeszcze z żadną negatywną opinią! Raz napisała do mnie tylko kobietka, która kupiła ( ale nie z mojego polecenia) i mówi, że jej nie smakuje. Ja uwielbiam to pić. W sumie Vanilla i Coco są na mnie numerem 1 – oby dwa są pyszne, a smaki są bardzo zbliżone do siebie. Także wybór należy do Ciebie. Myślę, że będziesz zadowolona. Za kilka dni powinnam mieć wyższy kod zniżkowy z okazji urodzin NM <3

  2. Smacznie to wszystko wygląda. Przymierzam się do zakupienia shake Natural Mojo i w następnym tygodniu w końcu się skuszę. Ogólnie to jako jedyna robisz im tak dobrą reklamę i jeszcze otwarcie mówisz, że to reklama. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś tak pięknie utożsamiał się z marką i produktem. Naprawdę robisz to dobrze!

    • Jejku, na temat reklamy na blogu to chyba nigdy nie przeczytałam tak pozytywnego komentarza! Dziękuję :) Ale to prawda, bardzo utożsamiam się z tym produktem. Wpisał się on w mój styl życia i może dlatego ta reklama jest tak wiarygodna, bo to czuć – taką mam nadzieję :* Dzięki raz jeszcze!

  3. Mi też tofu nie przypadło do gustu, ale za to zrobiłam dzisiaj placuszki porowe i są super pyszne. Tak jak Ty, kocham sushi… BA! Mogłabym jeść je codziennie :D

  4. Sylwia Staśkowiak Odpowiedz

    Tofu jest dobre np.takie gotowe z bazylią do podsmazenia (dobre też do takich makaronowych mieszanek co robisz) albo do smarowania na chleb z Lidla, to co Ci pisałam 😜 a na śniadania np. Dobra też jest owsianka na mleku roślinnym (ja robię z ryżowego mleka) z malinami i bananem albo jakimiś owocami po prostu 😙 lub pudding z chia na mleku kokosowym z jakimś musem owocowym albo dzemopodobnym i bananem. Ja vege też bym nie mogła być… Ponad miesiąc nie jem jogurtów, jajek, mleka i jego przetworów i na maksa tęsknię za jajecznica, twarogiem i kawa z mleczkiem 🙈🙈. A przepis spodobał mi się najbardziej z szejkensem 😂 dla matki idealna opcja- nie masz jakiegoś na zbyciu 😂😂😂? A tak serio to te placuszki mnie zaintrygowaly – chyba muszę spróbować 😘 buziaki ❤️

    • No paczaj jaka wege znawczyni no! Mnie tu bazylie każe do tofu dawać hahaha :D A owsianki kocham całym sercem! <3

      Szejka Ci podrzucę, dwa razy nie mów! :*

      LOVE <3

  5. Mam tak samo jak ty, lubię dania bezmięsne ale calkowicie weganką nie mogłabym być. Za bardzo lubię jajka, sosy smietanowe, jogurty.
    Z dań wege uwielbiam burgery buraczane, brukselkę z batatem pod kruszonka cytrynową, sos z dyni do makaronu (z jadlonomii), klopsiki z IKEA. do tofu nie jestem zupełnie przekonana, ale te placki z pora mam w planach zrobić od dawna.
    Pozdrawiam

    • Ooo brukselkę z batatem chcę właśnie spróbować :) A klopsiki z Ikea – wszędzie je widzę na insta i chyba muszę się w końcu wybrać je skosztować :) Kuszą mnie też ciasta z dyni <3

      Buziaki!

      • Raz spróbowałam klopsikowi od tamtej pory stałe mam zapas mrożonych w domu 🙂 najczęściej biorę do pracy w lunch boxie 🙂 polecam (chociaż pierwsze kęsy to tak nie bardzo mogłam się przekonać. Ale potem miłość absolutna 🙂)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?