Wiem. Dziwnie brzmi. Dziecko – nie pozwala. Dziecko nie pozwala?! Rozwydrzone jakieś chyba i myśli sobie, że wszystko może. A matka bezsilna to sobie pozwala wejść na głowę. Eee tam. Pierdoły takie. Przecież to całkiem normalne, że dziecko wywraca nam świat do góry nogami, jest naszym szefem i czasem (hehe widzicie to? CZASEM) – czasem czy tego chcemy czy nie – musimy się mu podporządkować. Przynajmniej gdy jest takie małe jak Pola.

Wczoraj F. bezczelnie śmiał się wspominając jak to mówiłam kilka miesięcy temu o tym, jak cudownie to będzie gdy dziecko zacznie chodzić. ” Ach wyobrażasz sobie. Sama sobie pójdzie do pokoju i zajmie się chwilę sobą, a ja w spokoju będę mogła się pouczyć bez noszenia na rękach” – co ja sobie myślałam? Sama sobie pójdzie? Sama się sobą zajmie? Jaki człowiek przy pierwszym dziecku jest nieświadomy…piękne to i okrutne zarazem. O ile na głowę sobie wejść nie daję i twardo pokazuję Poli, że to ja tu jestem od mówienia co wolno, a co nie – tak plan dnia często, gęsto muszę dostosowywać do jej zachcianek, a wszystkie obowiązki poza tymi dotyczącymi dziecka często są wykonywane w warunkach hardkorowych. Wiecie o czym mówię prawda? Laptop na wysokości kiedy skaczące dziecko próbuje Ci go przełamać, a ty musisz wysłać ważny e-mail. Uciekanie do WC żeby choć raz w tym tygodniu zrobić siku bez wścibskiego zaglądania dziecka, które chce wiedzieć co tam się dzieje. A kiedy już uda Ci się uciec to sikasz widząc małe, niemowlęce oko w dziurkach od drzwi…

Dzieci chcą być takie jak my. To normalne. Naśladują, są ciekawe jak to jest robić to co my w tej danej chwili. I dlatego wszystko co robię muszę robić albo razem z Polą, albo…nie robić tego wcale. Na co nie pozwala mi dziecko ?

1) Tablet, laptop, telefon – nie ma mamo takiej opcji! Przestań się ciągle w to gapić! Albo nie…lepiej daj to mi. Co masz ciekawego? Gry poki ? Dawaj! To przecież o niebo lepsze niż te Twoje durne blogi i notatki na studia… Przynajmniej poudaję sobie w gierce, że umiem gotować ( nie to co Ty) . Oh… chcesz mnie oszukać zepsutym telefonem? Mamo daj spokój, nie wygłupiaj się. Nie jestem już dzieckiem…

2) Kosmetyki – oh. Chcesz się w spokoju pomalować? Poczekaj rozwalę Ci wszystkie pudry i wysmaruję wc Twoją nową pomadką, a potem możesz ewentualnie szybko coś tam zmalować.

3) Książki – jest 21 i chcesz poczytać tak? Musisz dzisiaj? Dobrze przeczytaj 3 wyrazy, a teraz oddaj. Muszę sprawdzić czy warto. Ok znudziłam się. Przeczytaj dwa kolejne wyrazy. Już, już, już! Co za dużo to nie zdrowo! Daj, przejrzę jeszcze raz.

4) Nauka – mamo wcale nie musisz się uczyć. Oddaj mi te notatki! Nie chcesz po dobroci? Czekaj zacznę wydzierać Ci je siłą – delikatnie podszczypując, gryząc i ciągnąc za włosy.

5) Gorące napoje – w tej chwili pozwól mi się pobawić tym wrzątkiem, który pijesz! Oddaj mi ten gorący kubek! Nie oszukuj mnie i nie wciskaj mi tego bez herbaty!

6) Jedzenie – chyba oszalałaś, że chcesz przy mnie cokolwiek zjeść! nie obchodzi mnie, że mam to samo na talerzu. Oddaj mi swoją cześć. Najlepiej daj cały talerz. I swoje sztućce. Ok. A teraz spokojnie, po cichu…odejdź od stołu…

Na razie zabrania mi tego wszystkiego czynami. Strach się bać co to będzie, gdy zacznie mówić…

torebka – tutaj

t-shirt – tutaj

spodenki – tutaj

DSC_2860

DSC_2863

DSC_2866

DSC_2867

DSC_2872

DSC_2873

DSC_2876

DSC_2878

DSC_2883

DSC_2885

DSC_2888

DSC_2895

DSC_2900

DSC_2906

DSC_2907

DSC_2908

DSC_2910

DSC_2912

DSC_2914

DSC_2915

DSC_2919

DSC_2921

DSC_2925

DSC_2926

DSC_2928

DSC_2931

DSC_2933

DSC_2935

DSC_2936

DSC_2939

DSC_2941

DSC_2943

DSC_2945

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

27 komentarzy

  1. Barbara Maria Holewa Odpowiedz

    bosze jakbym o sobie czytała, siku sama nie zrobiłam odkąd młoda raczkowac zaczęłą, czasami zamknie drzwi jak wychodzi ale przeważnie zostawia otwarte na oścież, bo przecież nie mogę ich zamknąć, bo jej się znudzi za chwilę siedzenie na wadze koło pralki, papier mi wyrywa z ręki i wydziela strzępki, którymi nic się wytrzeć nie da, cieniami kiedyś pomalowała se zęby i się rozdarla, że zielone paluszki ma, zjeść nie da, bo chce talerz, MÓj i widelec, z kompa już praktycznie nie korzystam nawet siedząc na podłodze, bo cwaniak opatentował sobie wspinanie się na momine uda i klikanie myszką … ehhhhh czytac też przestałam, nawet ulotki się nie da obejrzeć, bo chce ten który ja mam, na zmiene mam trzy co biorę jeden to mi zabiera i tak na zmianą .. hahha śmeich przez łzy … ;)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      No ja nie zostawiam zamkniętych, bo od razu jest ryk :D Papier toaletowy porwany na strzępy to norma, aczkolwiek próbuję ją tego oduczyć. :D

  2. Natalia Kaczmarek Odpowiedz

    Przeżywam to samo wszystko pod dyktando małego człowieka *_*
    Buziaki piękne ;****

  3. Super wpis! U nas jest podobnie tyle ze my juz zaczynamy gadac, a tak konkretbiej to wyklocac sie o wszystko ;)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Haha! Nie mogę się doczekać tego gadania, a jednocześnie się boję :D

  4. Miło znów Was widzieć :)
    U mnie punkt 1 to aż pod obsesję podchodzi! Śmiejemy się z mężem, że nasze dzieci mają radar na elektronikę ;)

  5. Mi nie pozwalał myć włosów… moich ;) o suszeniu to już mowy nie było… na szczęście mu przeszło i myć już mogę:D

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Ja jednak najbardziej ubolewam nad tym, ze nie mogę jesc! :D

  6. U nas nie gry, a piosenki na YT rządzą. Masakra, obiadu nie zje bez piosenek… to jest moja porażka….

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Od wczoraj Pola każe sobie non stop włączać na iphonie piosenkę ” szczotka, pasta…” :D

  7. soundlymalinka . Odpowiedz

    U nas rządzi Polo Tv :D a najgorsze co może być to zachorować przy dziecku, dobrze , że juz wróciłaś :)

  8. haha uśmiałam się, bo idealnie opisałaś to co ja mam z moją Karolinką. Teraz mi jakoś tak lżej na duchu, że nie jestem sama :)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?