Kiedy na świecie pojawia się dziecko zostajemy zasypywani tysiącem dobrych rad. Jedne z nich bierzemy sobie do serca od razu,  na niektóre reagujemy okrzykiem ” Nigdy w życiu!” , a jeszcze innych nie rozumiemy. Jako świeże mamy nie wiemy wielu rzeczy. Po co, jak, dlaczego. Mając lat naście i słysząc ciągle słowa mojej mamy kierowane do mojej siostry „Byłaś już z dziećmi na spacerze?” nie rozumiałam o co to wielkie halo. Czemu niby tak ważne jest codziennie chodzenie na spacery i jak to niby miałoby wpływać na nasze dzieci? W momencie, w którym urodziła się Pola wiedza ta jakoś sama do mnie przyszła, a ja każdego dnia staram się dostarczać Poli świeżego powietrza mimo częstego „lenia” , zmęczenia i braku chęci. A więc czemu te spacery są takie ważne?

1. TLEN – spacer to mega duża dawka tlenu, której nie zastąpi nam otworzenie okna na 10 minut. Kiedy nasz organizm jest dotleniony, rozwija się lepiej mózg.

2. RYTM DNIA – nie wiem jak to jest u innych, ale w moim przypadku spacer stał się elementem, który wypracował mojemu dziecku ( i mi ) rytm dnia. Dziecko wie, że tuż przed spacerem je przykładowo śniadanie, a kiedy z niego wraca, je deserek i popija go herbatką. Doskonale rozróżnia, że to dzień jest czasem na wszelkie aktywności, a noc z kolei jest porą snu.

3. HARTOWANIE – trening dla odporności? Tabletki, witaminy, suplementy? BZDURA. Nie ma lepszego treningu dla odporności dziecka jak regularne spacery.

O czym należy pamiętać?

UBIÓR – oczywiście należy pamiętać o tym, by dziecka nie przegrzać, ani nie przesadzić w drugą stronę. Pamiętajmy o tym, że nam osobom dorosłym, które pchają wózek jest cieplej niż maluszkowi, który siedzi w wózku i się nie rusza. Najlepiej zawsze ubierać dziecko na cebulkę.

KIEDY ZREZYGNOWAĆ Z WYJŚCIA NA SPACER – na pewno przeszkodą nie jest lekki wiatr, czy mżawka. Ze spaceru należy zrezygnować tylko w przypadku gdy pogoda jest na prawdę PASKUDNA np. wichura, ulewa czy temperatura. Jeśli chodzi o temperaturę – na spacery wychodzimy do -10 stopni. Z dziećmi chorymi lepiej zostawać w domu, aczkolwiek nie mam tu na myśli lekkiego kataru, dla którego spacer może być nawet pomocny.

Rutyna na spacerach.

Ciągle te same miejsca, te same godziny…nuuuda! A gdyby tak przełamać rutynę i pójść z wózkiem do innego sklepu po chleb niż zwykle? A może by tak wybrać się autobusem na drugi koniec miasta i z niego wrócić uliczkami, których już dawno nie widziałyśmy? Opcji jest wiele, nawet w takiej małej mieścinie jak moja. Kiedy mieszkałam na wsi również można było sobie urozmaicić czas. Wziąć ciekawą książkę, zabrać dla odmiany na spacer dzieci siostry, czy pobiec truchtem z wózkiem dla załapania aktywności. Grunt to nie podchodzić do spacerów jak do obowiązku, a potraktować jak czystą przyjemność, która niesie same korzyści. Zarówno dla nas jak i dla dziecka!

DSC_4183

DSC_4184

DSC_4185

DSC_4187

DSC_4188

DSC_4190

DSC_4191

DSC_4193

DSC_4194

DSC_4198

DSC_4202

DSC_4206

DSC_4208

DSC_4210

DSC_4213

DSC_4221

DSC_4224

DSC_4226

DSC_4231

DSC_4232

DSC_4234

DSC_4235

DSC_4236

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

23 komentarze

  1. Matka z Aparatem Odpowiedz

    Pasuje Ci, wygląda jakby cała trójka była Twoja :D
    Ostatnie zdjęcie najpiękniejsze!

  2. Całkiem ładnie Ci z tą trójeczką :) Pola <3 :) My też się od spacerów nie migamy, dopóki mrozów dużych nie ma buszujemy po okolicy :)

  3. Asia Konieczna Odpowiedz

    My mieszkamy w Norwegi i tutaj dziecie codziennie bez wzgledu na warunki pogodowe od godziny 12 są na dworze do końca czyi 16 :)) a w przedszkolu jest też uchylone okno przez wiekszkość dnia czy mój młody jest zahartowany ? hymm dotyka nas ewentualnie kaszel i katar gorączka od 2 lat żadnych oskrzeli i płuc :)

  4. mamatrotrojmiasto Odpowiedz

    spacery owszem ;) ale jak jechaliśmy do Białki tatrzańskiej z nad morza na ferie to lekarka mówiła, że nawet do – 15 można iść na dwór . tylko wiadomo. dobrze ubrać. posmarować bluzkę. nie dłużej niż godzina spaceru i mocno przykryć ( dziecko miało 5-6 miesiecy) . wiec wszystko tez zależy od klimatu i od tego czy jest słoneczko. my mamy ogródek, wiec starsza jak jest ładnie zawsze na dworze lubi się bawić.

    • Dokładnie temparatura temperaturą, ale też trzeba pamietac o tym, ze temperatura odczuwalna jest zupelnie inna i wiele zalezy od tego czy przy powiedzmy – 10 mamy okropny wiatr czy moze sloneczko :)

  5. Codziennie tamtędy chodzimy na spacer, czasami aż nudno ale z psem tylko tam. Chyba mieszkamy gdzieś blisko siebie. Jak spotkam na pewno zaczepię. Przeprowadziłam się do Inowrocławiu w 7 miesiącu ciąży. Moja malutka ma już 15 miesięcy i tyle tu jestem. Nikogo nie znam, nigdzie nie chodzę, ciężko tak wpaść do obcego miasta ot tak po prostu… Pozdrawiam. Mama Zuzy.

  6. Poli spojrzenie jest tak niesamowite! Cudne! Bardzo radosne spacerowe zdjęcia ;) samych takich udanych spacerów Wam życzę, jeszcze trochę i z sankami się wybierzecie!!! ;)

  7. Ojj tak codzienny spacer to jest TO! Moj syn sam probuje sie ubierac i idzie do drzwi jak matce doopy nie chce sie ruszyc a wtedy chcac nie chcac ;-)

  8. Moje dziecko do ukończenia 2 roku zycia spało. Nie było innej możliwości na drzemkę w ciągu dnia niż spacer. Spędzałam z Młodą nawet 3 godziny na świeżym powietrzu. Jedyne co nas zatrzymywało w domu to ulewy i wichury. Córka miała 1,5 roku zima temperatury około -10 stopni. Wychodziłyśmy potrafiła mi spać 2 godziny. Efekt tego był taki, że nie chorowała. Rok temu zaryzykowałam przy -15 stopniach wyjście z domu. Oczywiście trwało to nie dłużej niż 20 minut. Nic złego się nie działo. Słyszałam jednak teksty, że jesienią i zimą się z dzieckiem z domu nie wychodzi…i nie wiem czy śmiać się czy płakać z tego powodu.Latem nie wychodziłam z Młodą jeśli temp. przekraczała 30 stopni. Z tego powodu, że ona sama chciała iść do domu bo było jej za gorąco. Letnie wyjscia odbywały się późnymi popołudniami kiedy było chłodniej.

  9. Ja również nie wyobrażam sobie dnia bez spaceru i rzadko co stoi mi na przeszkodzie, żeby na takowy nie pójść. Zarówno z synkiem jak i z córcią, na pierwszy spacer wyszłam w trzeciej dobie ich życia – obydwoje uwielbiają spacery.

    Śliczne ma Pola oczęta! :)

  10. Ala czy mogłabyś polecić mi osobę, która zrobiła Ci szablon bloga? Szukam kogoś odpowiedniego a bardzo podoba mi się twoja kolorystyka i rozmieszczenie. Pozdrawiam ciepło.

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?