No witam moi mili :) Trochę mnie tutaj nie było. Zawalona pracą i obowiązkami, nieco odstawiłam blog na boczny tor…

Wraz z blogiem na boczny tor odeszły też trochę ćwiczenia i zdrowe jedzonko. Nie będę się zasłaniać wymówkami jak brak czasu – wychodzę z założenia, że on zawsze się znajdzie. Świadomie po prostu wolałam w ostatnich tygodniach przeznaczać ten czas na pracę i macierzyństwo.

I być może kwestia ćwiczeń i zdrowego jedzonka nie jest jakaś mocno wymagająca, ale jakoś nie robię sobie z tego tytułu wyrzutów. Dobrze mi ze sobą i swoim ciałem. Pomimo obecnego przeziębienia czy różnych sytuacji życiowych, mam w sobie wspaniałą pogodę ducha i pozytywne nastawienie. 

Brak stania nad patelnią też się jakoś wielce nie przełożył na stan mojego ciała – tak, olałam ten temat ale nie mam poczucia, że się „zapuściłam” i zaczynam się zastanawiać czy to ok mieć tak mocno na to wywalone :D Może to już ten etap i stan umysłu, w którym człowiek naprawdę siebie lubi, niezależnie od tego, czy na brzuchu ma mięśnie czy raczej napompowany balonik? Jeśli tak, to zajebiście mi w tym stanie dobrze.

Dziś przychodzę jednak do Was tutaj lekko reklamowo.

Zrezygnowałam już jakiś czas temu z wszelkich blogowych projektów, bo zajęłam się swoim Imperium Świadomych Kobiet i oddałam temu w 100%. Ale… wiecie, że kilka lat współpracowałam z natural mojo – dużo z Was kupowało ich produkty z mojego polecenia i za to zaufanie mega Wam dziękuję. 

Miesiąc temu, weszłam na ich stronkę i zobaczyłam full nowości i to nawet z totalnie nową oprawą graficzną. I sama odezwałam się do ekipy natural mojo z propozycją jednorazowej współpracy, jeśli oczywiście nowe produkty przypadną mi do gustu. Dostałam pakę, potestowałam no i… wybrałam takie 3 zajebiste rzeczy, o których dzisiaj chcę Wam napisać. Idealnie nadają się dla osób jak ja: zabieganych, zapracowanych i nie lubiących stać nad garami w kuchni. Trochę można powiedzieć trzymają mnie w ryzach patrząc na to, że nie jest to najbardziej zdrowy i aktywny etap w moim życiu :D 

KAPSUŁKI GOOD DAY

Mój hit. Absolutny nr 1. Między innymi dlatego, że tajemnym składnikiem tych kapsułek Good Day jest Ashwagandha – a z nią miałam do czynienia już 2/3 lata temu i miała na mnie zbawienny wpływ. Pomaga ona radzić sobie organizmowi ze stresem i w dodatku posiada właściwości odmładzające. To nie jest żaden wynalazek dzisiejszych czasów, bo w medycynie ajuwerdyjskiej jest ona ceniona już od wieków.

sposób na stres

W kapsułkach znajdziecie też grzyby – źródło błonnika, potasu, witamin i minerałów oraz witaminy B. Trzecim składnikiem jest bazylia azjatycka – również ceniona za uspokajające właściwości. Łagodzi przeziębienia i ma też działanie antybakteryjne. 

Stosować należy 1 kapsułkę dziennie, popijając szklanką wody.

FIT RUBY

Ruby to też taki tytuł/awans w firmie z którą teraz współpracuję i o ten awans obecnie walczę :D Więc wiecie, wybrałam ten smak żeby sobie na każdym kroku ten awans wizualizować :D Lody Ruby też kupuję w żabce jak coś :D Ale do rzeczy.

Te słynne koktajle zawierające białko, były pierwszymi produktami NM, które przetestowałam już chyba z… 4 lata temu?

Zazwyczaj taki koktajl piję po aktywności fizycznej, a że ostatnio jest ona prawie zerowa :D to po prostu zastępuję sobie nim jakiś posiłek, najczęściej kolację. 

Ruby to smak przypominający malinę i jest naprawdę spoko, bo nie jest sztucznie słodki. Ja tradycyjnie robię go sobie z napojem roślinnym, najczęściej ryżowym lub owsianym. 

GOOD SOUP SWEET POTATO

Jeśli do tej pory słowo „zupa w proszku” kojarzyło Wam się z zupką chińską, to pora to zmienić. Ja wiem, że zaraz ktoś powie: ranyyy, co za problem zmiksować ziemniaki – a no dla mnie może być i naprawdę marzę o świecie, kiedy nikt nikomu nie będzie się wtrącał w to, czy ktoś sobie chce sam zmiksować warzywa na zupę, czy ogarnąć sobie gotowca.

Zupy good soups można śmiało stosować jako pełnowartościowy zamiennik posiłku. Przyrządza się to banalnie i szybko:  proszek – ciepła woda – olej roślinny. Gotowe. 

Ja sobie doprawiam to wg smaku – najczęściej po prostu pieprz + do tego jakieś grzanki, słonecznik itp.

Smak jest naprawdę spoko a patrząc też na to, że najczęściej gotuję tylko dla siebie (póki jest rok szkolny) no to to jest naprawdę zajebiste rozwiązanie, bo gotowanie całego garnka zupy jakoś mi się nie opłaca.

Produkt jest wegański. Nie zawiera laktozy, glutenu ani soi. Wszystkie te 3 rzeczy jakoś nie za bardzo lubią się z moim Hashimoto. A szkoda, bo ja lubię je bardzo :D

Raczej nie traktuję tych produktów jako czegoś co ma mi pomóc zrzucić wagę – dla mnie to po prosty wygoda, ale gdybym chciała zrzucać kg, to zdecydowanie przy redukcji byłoby to mega pomocne.

Najbardziej jednak jarają mnie kapsułki z Ashwagandhą, może dlatego, że bardziej teraz się skupiam na tym, żeby po prostu dobrze się czuć. Nie mówię jednak, że 1 magiczna kapsułka sprawi, że uporacie się ze stresem no nie. Ale jest to na pewno dobry wspomagacz przy jednoczesnej higienie umysłu i redukcji stresu na inne sposoby. 

Wolę to podkreślać, bo często dostaje takie pytania: czy schudnę od tych koktajli? Czy będę spokojna dzięki tym tabletkom/olejkowi i… ja mam wrażenie, że ludziom się wydaje, że jeden produkt magicznie im pomoże. A tu trzeba działać na kilku płaszczyznach, nie ma magicznych produktów, ale są zajebiście pomocne jeśli wdrażamy inne działania :)

No i hello… jak na prawdziwą influencerkę, oczywiście „mam dla Was kod rabatowy”! :D A tak serio, to wiem, że korzystacie więc beka beką, ale łapcie bo ogarnęłam Wam serio dobre promo :)

Kod: WEGNER – 45% rabatu na cały asortyment

Łapcie i korzystajcie. Kto by pomyślał, że z moim nazwiskiem będzie można kiedyś dostawać zniżki w sklepach :D :P

Dajcie znać co najbardziej przypadło Wam do gustu. Ja zdecydowanie muszę postawić sobie kapsułki na wierzchu i pilnować się z systematycznością, ale dużo bardziej życzę sobie ogarnięcia z moim ruchem i jedzeniem – co bym tylko na tych zupach i koktajlach nie jechała :D 

Trzymajcie się ludzie :*

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

1 odpowiedź

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?