Wspominałam już o tym, że ledwo zaczął się marzec, a ja już doznaję wiosennego przebudzenia? Ba. Zrobiłam już nawet wiosenne porządki. Nie tylko w mieszkaniu, ale również we własnym wnętrzu.

A jeśli o to wnętrze chodzi, chciałabym Wam dzisiaj wyjątkowo przybliżyć temat suplementów, które biorę już od wieeelu miesięcy (niektóre dłużej, inne krócej) i o które zawsze macie sporo pytań. Chciałabym zebrać wszystkie najważniejsze informacje w jednym miejscu, żebyście nie musieli ich szukać w czeluściach mojego instagrama.

Po raz pierwszy z produktami Skingood Garden zetknęłam się ponad pół roku temu, kiedy to zamówiłam sobie podstawowy zestaw, żeby oczyścić moją skórę i nadać jej blasku. Od tamtej pory jestem w tym mega systematyczna (tylko wtedy jest efekt) a Wasze zainteresowanie przy każdej mojej wzmiance jest tak duże, że zdecydowałam się na współpracę. Nie żałuję, bo dzięki temu miałam okazję przetestować znacznie więcej produktów, które dziś śmiało Wam mogę przedstawić :)

Po kilku miesiącach testowania wybrałam moich największych faworytów, którzy są moim zdaniem najbardziej (dla mnie) przydatni i o nich chcę Wam dzisiaj napisać. 

Grow Strong

To akurat garść dobra dla naszych włosów :) W skład produktu wchodzi między innymi komosa ryżowa i skrzyp. Grow Strong przyczynia się między innymi do stymulowania wzrostu włosów i wzmacniania włókien. Ale to co istotne, poza samym włosem wpływa też na skórę naszej głowy.

Suplement ten mogą stosować wszystkie osoby niezależnie od rodzaju włosów.

Jeden słoiczek zawiera 60 kapsułek, więc kuracja starcza nam na miesiąc (2 kapsułki dziennie).

Ja stosuję dopiero 2 miesiąc, ale już widzę, że włosy są mocniejsze, bo zwyczajnie mi nie wylatują. Zaczynają trochę zyskiwać na objętości. Oczywiście staram się też ich do tego nie prostować i myć co drugi dzień (zawsze myłam codziennie, bo szybko się przetłuszczają). Dobrałam też w końcu odpowiednią pielęgnację no i… jest efekt :)

Pure Skinseeds

To pierwszy produkt z jakim miałam do czynienia w swojej przygodzie ze Skingood Garden. I niezmiennie Pure jest moim hitem. Mało tego – również Wy, które zakupiłyście go kilka miesięcy temu, piszecie mi teraz o tym, że Wasza buzia jest znacznie bardziej oczyszczona.  

Pure Skinseeds będzie idealny dla osób, które mają problem z niedoskonałościami, wypryskami, stanami zapalnymi. Regularne stosowanie pomaga oczyścić skórę, złagodzić stany zapalne i wyregulować wydzielanie sebum.

Nie powiem Wam jednak – och tak, tylko dzięki temu mam super stan cery, bo ja działam kompleksowo. Skupiam się zarówno na pielęgnacji od zewnątrz jak i od wewnątrz, ale oprócz tego liczy się też to jak jemy, jak śpimy i ogólnie – cały nasz styl życia. I widzę, że odkąd dbam o cerę na każdej płaszczyźnie – jest ona w dużo lepszym stanie.

W skład tych kapsułek wchodzi między innymi łopian, cynk i kurkuma. Tutaj akurat stosujemy 1 kapsułkę dziennie, więc kuracja starcza nam aż na dwa miesiące.

Energy MOOD Elixir

No… to jest hit. Serio :D Za to będziecie dziękować mi do końca życia. To suplement w płynie, który zawiera żeń-szeń, guaranę oraz yerba maté. Absolutnie kosmiczny mix, który Was  cudownie rozbudzi. Taki eliksir stosujemy tylko wtedy, kiedy czujemy taką potrzebę, czyli doraźnie.

I tak jak większość supli śmiało mogą stosować kobiety w ciąży i karmiące – tak tutaj … NIE, bo produkt zawiera alkohol. Na raz bierzemy 28 kropli – ja rozpuszczam sobie w wodzie i wypijam.

Poooolecam, zwłaszcza jeśli tak jak ja, macie w ciągu dnia zjazdy energii przy pracy biurowej i w dodatku kiedy dopada nas szarówka za oknem. Ja taki zjazd energetyczny mam bardzo często ok. 12/13 i wtedy właśnie robię sobie taki eliksir. Działanie jest naprawdę bardzo szybkie, a wypijamy samo zdrowie. Słabo robi mi się na myśl, że na studiach w takich chwilach ratowałam się… energetykami!

Hormony Bodyseeds

No i tutaj coś, co przyda się każdej kobiecie, która chce lepiej i łagodniej przejść przez swój cykl menstruacyjny. To co zauważyłam to realna poprawa nastroju i ogólnie łagodne przechodzenie przez PMS, który zawsze był dla mnie cholerne nieznośny. 

W skład wchodzi niepokalanek, witamina D (którą trzeba tak czy siak suplementować) i nasiona konopi. 

Tutaj również należy zażywać 2 kapsułki dziennie, zatem kuracja starcza na miesiąc.

DLACZEGO SKINGOOD GARDEN?

Wszystkie z powyższych suplementów, można stosować nieprzerwanie przez cały rok. Propozycji od podobnych firm miałam całe mnóstwo. Czemu ostatecznie Skingood ?

Po pierwsze – przetestowałam i widziałam realne działanie.

Po drugie – suplementy są w 100% wegańskie, nie zawierają glutenu ani żadnych alergenów.

Po trzecie – cena jest naprawdę spoko porównując z konkurencją i patrząc na skład. 

Po czwarte – ekologiczne opakowania. 

Dla mnie te powyższe rzeczy mają ogromne znaczenie. Dzisiaj świat jest pełen suplementów i moim zdaniem, trzeba wybrać je z głową. 

Ja dodatkowo jestem pod stałą opieką lekarzy specjalistów i zawsze z nimi to wszystko konsultuję. Ale jak mi ktoś kiedyś powiedział: natury nigdy za wiele. A te suplementy to akurat sama natura. A w przypadku osoby takiej jak ja, która nie wchłania witamin i składników jak normalny człowiek i nie jest w stanie pozyskać ich tylko z jedzenia – taka suplementacja sprawdza mi się idealnie.

ZNIŻKA DLA WAS

Jeśli macie chęć wypróbować któryś z powyższych produktów, bądź skomponować swój własny – lećcie na stronę Skingood i zobaczcie jaki mają asortyment. Znajdziecie tam naprawdę masę produktów, które możecie dobrać indywidualnie do swoich potrzeb.

Zostawiam Wam również swoją zniżkę. Kod zniżkowy to: alicjawegner – obejmuje 40% zniżki na cały asortyment.

Dajcie koniecznie znać, co przypadło Wam do gustu najbardziej. A może coś już stosujecie i chcecie podzielić się wrażeniami z innymi? Śmiało!

Życzę Wam cudownych wiosennych porządków – w głowie, ciele i… w mieszkaniu też ;)

Ściskam, 

Alicja

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

1 odpowiedź

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?