0
0,00  0 elementów

Brak produktów w koszyku.

0
0,00  0 elementów

Brak produktów w koszyku.

Rok temu z wielkim brzuchem przygotowywałam się do świąt...byłam trochę smutna, że nie ma Jej jeszcze z nami. Niczego nigdy tak nie pragnęłam jak tych pierwszych świąt z małym, tuptającym brzdącem... tego roku moje marzenie się spełni. A ja przygotowuję się do tego prawie z takim samym podekscytowaniem jak do porodu. Ozdabiam jej pokój, wybieram prezenty. W tle rozbrzmiewa świąteczna muzyka, przy której chce mi się skakać ze szczęścia, a jedyne czego mi brak to pruszącego śniegu za oknem. Pojawił się raz, zrobił nadzieję i znikł...ale wróci na pewno, tego jestem pewna. Pola pałęta mi się pod nogami w bluzie renifera, a w szafie czeka na nią przebranie mikołajki. Zawsze lubiłam atmosferę świąteczną taką jak na amerykańskich filmach. Wiem jednak, że taki klimat nie jest zmyślony, on panuje w moim sercu zawsze.

Długo myślałam nad tym w jaki sposób ozdobić Poli tak, by czuć w nim było tę nutkę świątecznej atmosfery, ale w sposób nie zalatujący chińskim kiczem. Z drugiej strony myślałam jak uniknąć kiczu jeśli chce się to zrobić oszczędnie. Całe szczęście w dzień, w którym wybierałam się na zakupy znalazłam w skrzynce gazetki promocyjne z kilku sklepów i okazało się, że za dość niskie kwoty ( 2, 5, 10 zł ) można kupić dobrze prezentujące się ozdoby. Kupiłam ich dosłownie kilka. Najbardziej swoją uwagę chciałam skupić na nowym wystroju domku. To on miał być kluczowym elementem nadającym świąteczny klimat w pokoju Polki. Zaraz po nim najbardziej zależało mi na wiszących przy łóżku skarpetach, ale worki z juty prezentują się wg mnie o niebo lepiej. Oprócz tych dwóch głównych elementów właściwie nie chciałam już niczego, więc po prostu dopełniłam całość kilkoma drobiazgami. Wykorzystałam klamerki na kaloryferze do drewnianych zawieszek, a przed królikiem postawiłam świecznik. Zarówno na parapecie jak i przed świecznikiem rozsypałam srebrne śnieżynki kupione w pepco. Na górze firany zawiesiłam 4 ozdobne wstążki, a z klamki zdjęłam serduszko z napisem Pola i zastąpiłam je na jakiś czas białym dzwoneczkiem. Na małym regale położyłam kilka srebrnych gwiazdek, a obok niego postawiłam drewnianego bałwana ( 12,99 zł - kaufland ) , do którego włożyłam kilka drewnianych , świątecznych 'patyczków'. Polka ma też swoją choinkę, która widzieliście już we wcześniejszych wpisach. Świecące kule zawieszone na ozdobnym krzaczku, który do tej pory stał w naszej łazience.

Może nie tak wymarzyłam sobie pokój dla Poli na ten okres. W głowie miałam ozdoby z lnu i inne mega, drogie bajery. I gdybym miała możliwości zapewne bym tak jej ten pokój urządziła. Nie będę tutaj ściemniać, że "choćbym miała kasę to bym nie wydała na ozdoby kilku stów", bo gdyby portfel pękał mi w szwach to na pewno bym tak zrobiła ;) Jednak w tym roku musiałam zadowolić się tańszymi zamiennikami. Najważniejsze i tak ma się w sercu. Aczkolwiek ozdoby cudownie ożywiają w nas pewne odczucia związane ze świętami, a i magia zdaje się ożywać z każdą małą bombką i każdym małym światełkiem. Bo cóż by to były za ponure święta,  gdyby dom wyglądał tak samo jak przez wszystkie inne dni w roku?

 

PS: Za spinkę sówkę, która znalazła się na jednym ze zdjęć serdecznie dziękujemy odkrytej przeze mnie cudotwórczyni Sweet Heart - Rękodzieło :) ; ozdoby zakupione w pepco, kaufland i bricomarshe.

 

DSC_0881

 

DSC_0882

 

DSC_0884

 

DSC_0885

 

DSC_0886

 

DSC_0887

 

DSC_0888

 

DSC_0889

 

DSC_0890

 

DSC_0891

 

DSC_0892

 

DSC_0893

 

DSC_0894

 

DSC_0895

 

DSC_0900

 

DSC_0901

 

DSC_0902

 

DSC_0905

 

DSC_0907

 

DSC_0909

 

DSC_0927

 

DSC_0928

 

DSC_0929

 

DSC_0930

 

DSC_0932

 

DSC_0933

 

DSC_0934

 

DSC_0935

 

DSC_0936

 

DSC_0938

 

DSC_0940

 

DSC_0941

 

DSC_0943

 

DSC_0946

 

DSC_0947

 

DSC_0948

 

DSC_0952

 

DSC_0953

 

DSC_0956

 

DSC_0957

 

DSC_0958

 

DSC_0960

 

DSC_0961

 

DSC_0964

 

DSC_0965

 

DSC_0967

 

DSC_0968

 

DSC_0969

 

DSC_0970

 

DSC_0971

 

DSC_0973

 

DSC_0974

 

DSC_0976

 

DSC_0977

 

DSC_0978

 

DSC_0980

 

DSC_0981

 

 

 

 

Łóżeczko i inne rzeczy do pokoju Poli, które kupiłam będąc w ciąży były spontaniczną decyzją. Nie znałam wtedy tych wszystkich sklepów, które są w internecie. Ograniczałam się do allegro. Nie wiedziałam, że tuż obok znajdują się rzeczy, które poza jakością równie dobrze wyglądają.

Byłam zadowolona z tego jak urządziłam pokój Poli, jednak pościel wraz z łóżeczkiem z biegiem czasu zaczęła wydawać mi się zbyt ciemna. Brakowało mi jakiegoś koloru i motywu dziecięcego. Wtedy właśnie postanowiłam, że zmienię cały wystrój, ale podejdę do tego inaczej niż zwykle. Poszukiwania idealnego łóżeczka, pościeli oraz zastanawianie się nad tym jakie kolory mogłyby w pokoju zagościć rozpoczęłam ponad dwa miesiące temu. Wiedziałam, że jeśli chcę wydać kolejne pieniądze to muszę podejść do tego rozważnie. Przy każdym produkcie rozważyć za i przeciw. Zastanowić się czy to rzeczywiście to. Prześledziłam chyba wszystkie strony internetowe, na których znajdowały się łóżeczka. Nie jednokrotnie byłam już przekonana do któregoś, ale czułam lekki niedosyt i nie potrafiłam zdecydować się w stu procentach, co dawało mi do myślenia, że to chyba nie to. Pod uwagę brałam fakt, by kolory w pokoju mojej córki, mogły królować tam bardzo długo. By łóżeczko wybrać takie, żeby za kilka lat bez problemu dobrać do niego meble nawet z innej kolekcji.

 

Kiedy wiedziałam już jakie kolory rozświetlą pokój Poli zaczęłam wybierać inne dodatki. Pościel, karuzelę, coś na ścianę. Miałam już w swoich rękach prawie wszystko oprócz jednej najważniejszej rzeczy - łóżeczka. I w końcu znalazłam. Coś co od razu na pierwszy rzut oka wydawało się być wysokiej klasy meblem, która wyróżnia się nowoczesnym designem. Łóżeczko Oeuf od BAVI . 

 

DSC_6294
DSC_6295
DSC_6299
 
Produkt z kolekcji CLASSIC, który wyróżnia się zarówno wysoką jakością jak i nowoczesnym, prostym designem. Jest to łóżeczko, które jest przede wszystkim funkcjonalne. Zestaw adaptacyjny pozwala zmienić nam łóżeczko na tapczanik. Płaskie szczebelki i połączenie bieli z brzozą to duet idealny. Poprzednie łóżeczko mogłam przesunąć palcem. To jest tak stabilne, że ciężko byłoby mi je podnieść. Przesunąć też nie jest lekko. Świadczy to tylko o tym jak solidnie wykonany jest ten mebel. Zdecydowanie wyróżnia się też nóżkami na których stoi. Uwielbiam połączenie nowoczesności z drewnem. Podbiło ono zarówno moje serce jak i wszystkich domowników. Jestem przekonana w stu procentach, że dokonałam wyboru, którego żałować nie będę.

 

Jeśli chodzi o materac tym razem wybrałam HEVEA lateksowo-kokosowy medica. Jest to materac dwustronny. Jedna strona - kokosowa przeznaczona jest dla niemowląt do 8-9 miesiąca, z kolei strona lateksowa po zamianie stron wkładu może być stosowana już do końca okresu łóżeczkowego.

A teraz czas na... dodatki. Bo czymże byłoby samo łóżeczko bez pościeli itp? Tym razem postanowiłam, by na pościeli poza groszkami znalazł się też motyw dziecięcy, ale nie przesadzony. Urzekły mnie szare słonie. W połączeniu z żółto białą stroną w kropki tworzą wg mnie niesamowity duet. Uroku dodają również wiązania. Początkowo byłam bardziej skłonna ku zamkom, jednak zdałam się na intuicję i talent UTULANKI . Efekt jak zwykle niesamowity.

 

DSC_6297

 

Pamiętacie chmurę nad łóżeczkiem? Widziałam ją już u tylu osób, że postanowiłam zastąpić ją czymś innym. Głowiłam się i głowiłam aż z nieba spadła mi przecudowna kobieta, która tworzy cuda. Manufaktura Słów . Ja dałam pomysł. Ona go zrealizowała. Od zawsze podobał mi się ten wstęp do bajek. Chłopiec na księżycu z wędką. Zawsze kiedy to widzę przypomina mi się magia dzieciństwa. Tym oto sposobem czuję ją od teraz zawsze, gdy przebywam w pokoju Poli. Jak dla mnie prezentuje się cudownie. Mam zamiar jeszcze do wędki doczepić malutką żółtą gwiazdkę, ale wszystko w swoim czasie.

 

DSC_6284
DSC_6419

 

Niesamowicie ważnym dodatkiem, którego bardzo mi brakowało odkąd urodziłam Polę, była karuzela. Nie chciałam już jednak kupować ich w wydaniu plastiku i intensywnego koloru. Chciałam poszukać czegoś co idealnie będzie zgrywało się z łóżeczkiem. Będzie miało prosty, delikatny wygląd, a jednocześnie będzie zwracać uwagę malucha. Karuzela od MUZPONY była strzałem w dziesiątkę. Wcześniej nie było mowy o tym, by odłożyć Polę zanim zasnęła do łóżeczka. Kto chciałby patrzeć się na biały sufit? Teraz całe szczęście się to zmieniło.

 

DSC_6310

 

Rzeczą, nad która głowiłam się dobrych kilka miesięcy była też lampka. Nie taka wisząca, nie stojąca. Przenośna. Taka, którą mogłabym wsadzić Poli do łóżeczka, by nie było tam całkowicie ciemno. Taka, którą mogłaby wziąć do rączki i się nią bawić. Przyjemne z pożytecznym? Jak najbardziej. Na wielu blogach widziałam mini króliczki lub inne zwierzaki w białym kolorze, które służyły jako lampka. Nie lubię czegoś co jest po prostu wszędzie. Pomyślałam, że muszę poszukać czegoś zupełnie innego. Czegoś co się wyróżnia. Poszukiwanie lampki zaczęło się głównie od momentu, w którym zaczął przeszkadzać mi fakt, że kiedy Pola budziła się w nocy to albo po omacku wyjmowałam ją z łóżeczka, albo dla bezpieczeństwa zapalałam światło, które ją momentalnie rozbudzało do reszty. Wiem też, że samej Poli byłoby bardziej komfortowo po przebudzeniu zobaczyć jakieś światełko, które może wziąć do ręki.
Z nieba spadła mi firma Beaba Polska , która w swoim asortymencie posiadała coś co w stu procentach spełniało moje oczekiwania. Lampka PIXIE - nowoczesny design, przyjemne dla oka kolory, kształt zabawki, które dziecko może wziąć do rączki i się nią bawić, delikatny nie rażący po oczach kolor. Wszystko wymogi, które postawiłam - spełnione. Lampka posiada dwa stopnie natężenia światła. Ładuje się ją na podstawce podłączonej do prądu po czym można ją wziąć ze sobą gdziekolwiek . Gadżet idealny. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i z niecierpliwością oczekiwałam na przesyłkę. Po rozpakowaniu utwierdziłam się w przekonaniu, że wybrałam idealnie. Przyszła więc pora na mały test. Czy Pola rzeczywiście zainteresuje się tym w nocy. I czy w ogóle przyciągnie to jej uwagę, a ja nie zabiję się po drodze o kant łóżeczka? Nie zawiodłam się. Przestał budzić mnie płacz, a gaworzenie. Wstałam podejrzliwie z łóżka nie dowierzając, że rzeczywiście się tym zainteresowała. Co ujrzałam? Pola bawiąca się lampką i badająca jej kształt.
No cóż. Wybór doskonały. Polecam każdemu  z ręką na sercu. Kolejny przedmiot w naszym domu, który oprócz wyglądu jest również praktyczny.
DSC_6356

Ostatnim elementem, którym chciałam dopełnić całość były pompony od POMPONOVE. Początkowo miałam wizję by zawiesić je w rogu łóżeczka. Efekt marny. Gryzło się to strasznie z wiązaniami ochraniacza, więc postanowiłam wykorzystać wiszący obok wieszak, na którym początkowo była spódniczka, a jeszcze później mysia baletnica.  Myślę, że pompony wpasowują się w to miejsce o wiele lepiej.

 

DSC_6290

 

Jeśli chodzi o efekt końcowy. Zdecydowanie jestem na tak. Wiadomo są gusta i guściki. Każdemu podoba się co innego. Ja ten pokój robiłam wg mojego gustu i podoba mi się niesamowicie. Szarość, żółć i biel zdają egzamin, a ja jestem po prostu zadowolona z tego jak wszystko ze sobą współgra. Pora wziąć się za resztę pokoju . Ale to już metodą małych kroków.

Zapomniałabym! Pierwszy wieczór Poli w nowym pokoju zakończył się moimi łzami. Pola odłożona do nowego łóżeczka po raz pierwszy była tak spokojna i uśmiechnięta. Wszystko wzbudzało jej zainteresowanie jak nigdy wcześniej. Śmiała się patrząc na karuzelę i trzymała mocno swoją nową lampkę. Pomyślałam, że warto odmawiać sobie przyjemności, by patrzeć na jej uśmiech. By dawać jej wszystko co najlepsze. Jeszcze do niedawna to moi rodzice byli tymi, którzy w miarę możliwości chcieli zapewnić mi i siostrze wszystko co najlepsze. Teraz przyszła pora na mnie. Teraz to ja jestem osobą, która jest rodzicem i która musi sama zapewnić swojemu dziecko wszystko to co dobre. Miłość, bezpieczeństwo i komfortowe warunki życia. Ach... jak dobrze jest dawać. Nawet nie otrzymując nic w zamian. A właściwie otrzymując jedną małą rzecz. Dla rodzica najpiękniejszą. Uśmiech dziecka.

 

DSC_6281

 

DSC_6282

 

DSC_6285

 

DSC_6287

 

DSC_6288

 

DSC_6292

 

DSC_6305

 

DSC_6309

 

DSC_6327

 

DSC_6336

 

DSC_6337

 

DSC_6339

 

DSC_6343

 

DSC_6348

 

DSC_6352

 

DSC_6367

 

DSC_6386

 

 

DSC_6419

 

DSC_6434

 

DSC_6459

 

DSC_6462

 

DSC_6465

 

DSC_6467

 

DSC_6495

 

DSC_6509

Pokój niemowlaka. Mnóstwo teraz wszędzie inspiracji i pomysłów na ich urządzenie. Przez ostatni okres ciąży codziennie godzinami przeszukiwałam internet wzdłuż i wszerz, żeby w końcu znaleźć to coś.

Pokój niemowlaka musi mieć właśnie dla mnie to coś, mieć duszę. Mi wszystko wydawało mi się jednak takie...takie samo. Na jedno kopyto. Nie jest prostą sprawą urządzić pokój dla nowo narodzonej istotki. Ale mając już jakąś koncepcję jesteśmy o krok do przodu.
Od samego początku wiedziałam, że chcę pójść w łagodne kolory, nie rzucające się w oczy, ale mające swój urok. Początkowo poszłam w brązy, biele i beże stąd wybór łóżeczka i pościeli. Znając już płeć dziecka wiedziałam, że będę mogła pozwolić sobie na pastelowy róż, który z bielą tworzy duet doskonały, tak jak np. koń na biegunach.
Zależało mi na tym, by pokój był przytulny i by patrząc na niego, chciało się w nim przebywać. Kombinowałam, zmieniałam, domawiałam co chwilę nowe rzeczy, aż w końcu osiągnęłam zamierzony efekt.
Mały, ciepły pokój, który mimo braku wyrazistych kolorów mocno podkreśla każdym detalem, że jest to pokój dziewczynki. Drewniane elementy takie jak domek czy lampa idealnie zgrywają się z lnem, który kocham. Diabeł tkwi w szczegółach. I to one dodają uroku niepozornych rzeczom. Tak jak np klamerki na kaloryferze czy tiulowe pompony przy oknie. Chmura kolorowymi łezkami rozświetliła cały pokój i w ten sposób utworzyła się piękna całość.
Czy jestem zadowolona z efektu? Tak ! Stworzyłam coś na swój sposób wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. Mimo, że znajdują się w nim pewnie rzeczy, które są w wielu pokojach dziecięcych jak np. chmurka czy domek - jest to coś innego. I na tym właśnie mi zależało. Oprócz zdjęć zapraszam na krótki filmik na samym końcu postu. Enjoy! :)
FILMIK:
 

 
pościel, pufka, metkowiec - Dolly Shop
 
lampa, sowa, serce z napisemdecoHOUSE
 
literki POLA ze skrzydełkami Kreatywna Igiełka
lniany królik, firanka, narzuta na kanapę- Lniany Dom
 
poduszki, klamerki, konik na biegunach, wieszak z ptaszkiem - Home&You
 
chmurka ( Pan Pepe), koń (White Rabbit) - kupione na Little Room
 
kocyk, leżaczek, maskotki SMYK
 
kotek w łóżeczku StinkyDogProduction
 
walizka MONMON & BRUNTO
poduszka do karmienia - TuliBuzi
tiulowe pompony - Agencja Artystyczna Kuźnia Talentów
domek, mebelki - NETTO

@alicjawegnerpl

Zajrzyj na mój Instagram i sprawdź, jak żyję, manifestuję oraz działam.
cartcrossmenuchevron-down linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram