Po wielu latach pracy nad sobą i nad swoimi dobrymi nawykami, mogę już śmiało powiedzieć, że doskonale wiem co mi służy, a co szkodzi. I czego trzeba mi w mojej codzienności, by czuć się dobrze.

Wiecie… ludzie często narzekają, że czują się źle, że coś im nie wychodzi – ale gdyby ich spytać co robią w kierunku tego, żeby to poprawić – to nie wiele rzeczy są w stanie wymienić. Za to jak z rękawa lecą im wszelkie ALE… ale ja nie mam czasu na ćwiczenia. ALE ja naprawdę nie jem dużo. ALE jak ja mam myśleć pozytywnie jak życie mi się wali.

Takie osoby wcale nie chcą zmienić swojego życia. Dobrze im w swojej strefie komfortu, w której nie muszą nic zmieniać. Oczywiście takie osoby będą mówić, że chcą – ale to nieprawda. Jeśli naprawdę czegoś chcesz – znajdziesz sposób, żeby to zrobić. 

Zmiana mojego życia na lepsze zajęła wiele lat. I ta zmiana się nie kończy. Pracować nad sobą trzeba zawsze. Nie można powiedzieć dość i myśleć, że bez większego wysiłku już wszystko będzie dobrze.

Jestem obecnie w takim punkcie swojego życia, kiedy czuję się dobrze, wyglądam dobrze, mam wokół siebie wspaniałych ludzi, przyciągam do siebie dobre zdarzenia i sytuacje. Rozwijam się, spełniam, jestem szczęśliwa i mam w sobie PRAWDZIWY wewnętrzny spokój i równowagę. Kocham świat, ludzi i kocham siebie. Ale na ten piękny stan pracowałam latami, krok po kroczku pracując nad dobrymi  nawykami. I na ten dobrostan składa się wiele maleńkich rzeczy, które połączone ze sobą – naprawdę odmieniają życie.

DOBROSTAN

Postanowiłam spisać wszystko to, co składa się na mój dobrostan. Moje codzienne czynności, rutyna, dzięki której mam w życiu balans i czuję się dobrze i spokojnie pomimo intensywnego trybu życia i ogromu obowiązków i wyzwań.

Ten balans nie jest łatwy. Sama wychowuję 6 letnią córkę. Nie mam w pobliżu żadnej rodziny i nie korzystam z usług opiekunek. Prowadzę własną firmę, która obecnie rozwinęła się w spektakularny sposób. Zarządzam zespołem kilkudziesięciu ludzi. Niebawem wypuszczam na rynek nowy produkt.

Do tego wszystkiego nie zapominam o sobie. Znajduję czas na medytację, ćwiczenia i czas sam na sam ze sobą – bo tylko dzięki temu, mogę zachować spokój i dobrą energię, która pozwala mi temu wszystkiemu sprostać. Da się. Ale trzeba chcieć. I dać sobie na to czas.

CODZIENNA RUTYNA – MOJA LISTA

Chciałabym podzielić się dzisiaj z Wami swoją listą, która wydrukowana wisi w moim mieszkaniu i codziennie przypomina mi o tym, co mi sprzyja i co wpływa pozytywnie  na moje życie. Ta lista jest MOJA – nie patrzcie na nią zero jedynkowo, bo u każdego na dobrostan będą wpływać inne czynniki. Czemu jednak się nią dzielę? Żeby Was zainspirowała do stworzenia własnej. Żeby zmotywowała Was do pracy nad sobą, do obserwacji swojego życia i zrozumienia, co Wam służy, a co Wam szkodzi.

Moja lista wygląda tak:

ROZWÓJ I UMYSŁ

To dwie kategorie, które są ściśle ze sobą powiązane. Żeby dobrze spełniać się w zadaniach z rozwoju, muszę przede wszystkim zadbać o spokojny umysł. Nie zawsze wychodzi mi wczesne wstawanie i kładzenie się spać, ale pozostałych punktów pilnuję jak oka w głowie. I to nie zawsze musi być 30 minutowa medytacja. Czasem to po prostu zamknięcie oczu i pooddychanie przez kilka minut. Działa cuda, a zajmuje to nam maleńką chwilę, którą i tak stracimy zapewne na social media albo wpatrywanie się w sufit. Pilnuję tego, by stale się rozwijać, choćby miało to być kilka nowych słówek ze słowniczka – to zawsze jakiś krok naprzód. Mózg potrzebuje stymulacji, rozwoju. Nie wyobrażam sobie życia, w którym się nie uczę.

AKTYWNOŚĆ , PIELĘGNACJA, DIETA

Nie myślcie sobie, że każdego dnia biegam, ćwiczę na macie i robię rundki po schodach. Ale każdego dnia staram się zrobić COKOLWIEK. Niecodziennie też robię sobie domowe SPA, ale codziennie oczyszczam twarz i nakładam krem nawilżający. Jeśli chodzi o dietę, to podstawą jest tutaj woda, warzywa i suplementy na moje hashimoto.

Do tego moim wyzwaniem jakie sobie postawiłam jest powrócenie do codziennego nawyku picia Pure Body. Kto mnie uważnie obserwuje ten wie, że Pure Body zaczęłam pić już kilka lat temu. Był to pierwszy produkt Natural Mojo (razem z fit vanilla) jaki przetestowałam. Piłam to dzień w dzień przez miesiąc i mój metabolizm śmigał jak nigdy wcześniej. Zapomniałam o tym produkcie w ostatnim czasie, ale przypomniała mi moja siostra, pytając czy nie mam jednej puszki na zbyciu – ona rownież ma co do tego produktu takie same spostrzeżenia. Dlatego cel na najbliższy miesiąc – pić codziennie szklankę.

Do końca miesiąca macie ode mnie zniżkę! :) Kod: ALICJA daje wam 50% rabatu na cały asortyment w Natural Mojo. Korzystajcie! 

MACIERZYŃSTWO

To również ważna sfera. Bazuję na intuicji, ale ta lista przypomina mi zawsze o rzeczach, które dobrze działają na mnie i na Polę, na jej wrażliwość i na naszą relację. Spacer, czytanie książek, nasze wieczorne rozmówki i modlitwa. To wszystko sprawia, że Pola pomimo wysokiej wrażliwości, doskonale radzi sobie ze swoimi emocjami, umie je regulować i przede wszystkim – to wszystko umacnia naszą więź.

PAMIĘTAJ !!!

To NIE JEST LISTA TO DO. To nie jest lista, na której codziennie nerwowo odhaczam czy coś zrobiłam czy nie. Czasem nie robię z tej listy ponad połowy rzeczy, bo tak mi się potoczył dzień, bo nie chciałam, bo tak wyszło. Ale ta lista to mój kompas. Który wyznacza mi drogę i przypomina o tym, co jest dla mnie dobre.

Każda z Was, może stworzyć swoją. Nie po to, by kurczowo się jej trzymać i robić sobie wyrzuty jeśli nie uda się wszystkiego zrealizować ale po to, by po każdym zerknięciu na listę, przypominać sobie o tym co sprawia, że czujemy się dobrze. I konsekwentnie do tych nawyków powracać.

Jestem ciekawa co takiego znajduje się na Waszej liście. Jakie nawyki Wam służą, a jakie wręcz przeciwnie? Ja zdecydowanie najgorzej czuję się wtedy, kiedy wpadam w tryb oglądania seriali po nocach, objadania się i łączę to z brakiem aktywności. Dla mnie to jest prosta droga do wielkiego, psychicznego dołka.

Pamiętajcie, że robiąc w życiu rzeczy łatwe, mamy w życiu trudniej. Robiąc rzeczy trudne, mamy w życiu łatwiej. Leżenie dzień w dzień do późna przed tv może i jest dla nas przyjemnością, ale w dłuższej perspektywie jedynie ciągnie nas w dół i nie działa na nas korzystnie. Ruszenie tyłka i zrobienie czegoś wymagającego większego wysiłku może i będzie trudniejsze… ale zdecydowanie bardziej korzystne dla naszego nastroju i zdrowia.

Wierzcie mi… warto :)

Ściskam, 

Alicja

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

1 odpowiedź

  1. Mój codzienny plan zakłada jak na razie tylko trening i zdrowe posiłki o określonych porach, ale włączenie innych aktywności do takiego spisu jest ciekawą inspiracją ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?