Tak to już w życiu bywa – jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Ja mam wynajmowane mieszkanie, więc póki stan rzeczy zmianie nie ulegnie – chcę stworzyć w nim przyjemne miejsce, w którym odpoczywam wieczorami. Marzyłam o pięknym, prostym narożniku w salonie – no to sobie wymarzyłam. A i resztę z czasem sobie wymarzę…

Od jakiegoś czasu z F. śmiejemy się, że przynajmniej o wyposażenie mieszkania, które kiedyś kupimy nie będziemy musieli się martwić. Bo zanim je kupimy to już wszystko będziemy mieli. Alicja myśli przyszłościowo, więc i wszystkie dodatki do domu dobiera mając w głowie jej własne, piękne, śnieżnobiałe mieszkanie… Strach pomyśleć co ja bym z tych wszystkich rzeczy miała, nie mając bloga – prawie nic…! Ale nie ma co gdybać – bo ciężka praca popłaca i mieszkanie jakoś tak z każdym dniem, wyposaża się jakby…samo. I w momencie, w którym tak wszystko łatwo przychodzi i nagle ktoś wciska przycisk STOP – czuję totaaalne zdenerwowanie. Bo nagle się okazuje, że fajnie byłoby być przy kasie i sobie ten salon za jednym zamachem wyposażyć od A do Z. Z drugiej strony – ile satysfakcji daje uzupełnianie go stopniowo! Krok po kroku, poduszka po poduszce. Więc jakby to ująć… mój salon to tort, a wisienką na torcie jest…narożnik. I wszystko byłoby spoko, tylko, że nic prócz tej wisienki już nie mam…ale będę mieć… ;) Może przy odrobinie szczęścia zarobię, a może ktoś wyrzuci na śmietnik jakiś stary stolik, z którego ja zrobię odjechany DIY. Kto to wie?! Ale nie wybiegając za bardzo w przyszłość… Dzisiaj pochwalę się Wam swoją wisienką i powiem co jeszcze bym sobie do niej wymarzyła… A wy będziecie śledzić uważnie jak poooomału realizuję swój plan. Pasuje?

A więc moja wisienka na torcie była jednym, wielkim znakiem zapytania. No bo co lepsze: kanapa czy narożnik? Teoretycznie kanapa zajmuje mniej miejsca. Z drugiej jednak strony narożnik nadaje taki fajny klimat. Odgradza nas tak jakby od reszty pokoju i tworzy mały azyl, w którym spokojnie możemy odpocząć. Z kolei taka kanapa – i lepiej się ją przewiezie i mniej miejsca zajmuje…no ale tak jakby czegoś było mi w niej brak. Decyzję zmieniałam jakieś 10 razy, a kiedy w końcu podjęłam decyzję ostateczną – narożnik! To nie mogłam rozkminić czy lewo czy prawostronny. Serio – ja to nie wiem, czy ciąża odmóżdża już tak na zawsze? Czy te wszystkie szare komórki się nie odradzają? Mam czasem wrażenie, że w moim przypadku obumarły już bezpowrotnie. Nevermind. Kiedy doszłam już do porozumienia, z osobą, która realizowała dla mnie zamówienie – przez wszystkie dni oczekiwania tysiąc razy mówiłam do F. że podjęłam złą decyzję. Rozmowy o narożniku były niczym rozmowy na tematy o najważniejszych decyzjach w życiu. Kobietą być… zrozumie, kto przeżył te wszystkie rozterki. Od wyboru koloru sukienki, po wybór jaką zjeść dziś czekoladę. Ach! Nie ogarniam tej mojej dzisiejszej gonitwy myśli. Do rzeczy!

Internet jak wiecie to całaaaaa gama produktów. Do wyboru, do koloru. Mam wrażenie, że wszystko co sobie człowiek wyśni – to mu jakaś firma zrealizuje. U mnie założenie było jedno – ma być prosto, bez udziwnień. Lubię proste, klasyczne rzeczy, którym blasku nadają dodatki. Tak jak z ubiorem. Lubię klasyczne, gładkie bluzki, kurtki – a dopiero szalem czy biżuterią, nadaję całości fajny efekt.

Jak to wszystko się zaczęło? Przyciągnęłam narożnik siłą umysłu :P Podczas wyprowadzki w okresie wakacyjnym, a konkretniej podczas szukania następnego mieszkania – był czas, że znalazłam takie w sam raz dla mnie, ale … puste. I wtedy już wiedziałam, że najważniejsze to znaleźć łóżko. Na resztę przyjdzie czas. I wtedy właśnie zaczęłam poszukiwania. W międzyczasie znalazłam jednak mieszkanie obecne – umeblowane, a wtedy z nieba trochę za późno spadła mi firma Meble Jana . I olałabym sprawę, bo przecież kanapę w salonie mam – gdyby nie fakt, że ta prostota mebli, które oferują, tak przypadła mi do gustu, że nie mogłam przejść obojętnie. Początkowo wybrałam kanapę, ale jednak jak już pisałam po wszystkich za i przeciw padło na narożnik. Wszystko ładnie, pięknie, ale w asortymencie rzuciły mi się w oczy same ciemne kolory. Szybko jednak dowiedziałam się o możliwości wyboru innej tkaniny i padło na klasyczną, jasną szarość. Myślę, że w połączeniu z fajnymi poduszkami w czerni i bieli – będzie to dawało niezły efekt.

Jeśli chodzi o porównanie – nie mam tutaj szerokiego pola do popisu. Miałam w swoim życiu tylko jeden narożnik i oczywiście jakąś kiczowatą kanapę, której nie biorę pod uwagę. Postanowiłam zatem porównać mój nowy mebel z poprzednim, który miałam w mieszkaniu w Inowrocławiu i rzeczywiście – choć nie wiem ile tamten kosztował – to na tle nowego wypada blado. Nowy narożnik ma zdecydowanie wyższej jakości tkaninę i znacznie wygodniej się nam nim siedzi. Nie jest zbyt twardy, ani zbyt miękki, jest wprost idealny.

Ceny – pozwoliłam sobie zrobić mały research w sieci i rzeczywiście – ceny nie należą do najwyższych. Podobne narożniki w innych sklepach kosztują nawet 500 zł więcej – to jest już dla mnie kolosalna różnica. Więcej o firmie możecie przeczytać tutaj. Proces dostawy, bo zapewne takie kwestie też Was interesują – bezproblemowy. Mimo, że firma transportowa nie ma obowiązku wnoszenia mebli to jednak pan okazał się pomocny i razem z F. wniósł nasz nowy mebel do mieszkania.

Czy jestem zadowolona? Ogromnie! Jest to jedna z tych rzeczy, która na pewno stanie w moim nowym mieszkaniu i będzie służyć mi latami. Ale, ale… na koniec jeszcze Was trochę wykorzystam – jak takie cuda najlepiej czyścić? Samodzielnie czy może raz na jakiś czas zatrudnić do tego kogoś, kto zrobi to profesjonalnie? Narzuta załatwiłaby sprawę, ale trochę słabą opcją jest zakrywanie czegoś co tak ładnie się prezentuje… HELP! :)

A teraz zobaczcie sami moją wisienkę na torcie, a już za kilka dni przygotuję wpis z fajnymi gadżetami, które również w salonowym projekcie chciałabym mieć…

DSC_0005

DSC_0006

DSC_0008

DSC_0012

DSC_0013

DSC_0015

DSC_0018

DSC_0020

DSC_0021

DSC_0025

DSC_0027

DSC_0029

DSC_0030

DSC_0032

DSC_0033

DSC_0034

DSC_0035

DSC_0039

DSC_0041

DSC_0042

DSC_0044

DSC_0046

DSC_0047

DSC_0048

DSC_0050

DSC_0051

DSC_0055

DSC_0056

DSC_0057

DSC_0058

DSC_0059

DSC_0061

DSC_0063

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

47 komentarzy

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Będę pokazywać, jeśli cokolwiek wgl dojdzie w najbliższym czasie… ;)

  1. Ekstra. Jako posiadaczka i fanka narożnika gratuluję. Zdecydowanie toczy się na nim nasze życie rodzinn i towarzyskie. Długo szukałam, ale mam idealny!

  2. Szarości! Ja bym u siebie dała pastelowe dodatki, mega połączenie!

  3. Małgorzata Stryjecka Odpowiedz

    Bardzo ładnie, ale do takiego właśnie dużego salonu, ja mam połączony salon z kuchnią, stół z krzesłami i kupiłam narożnik mały rozkładany. Fajny kolor siwy takie mam krzesła a narożnika nie dało się zmienić tapicerki :-( powodzenia w urządzaniu ;)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      No ja właśnie wcale nie mam dużego salonu i też jest połączony z kuchnią + stół z krzesłami . I ten mój narożnik to mały akurat :) Zajął sporo miejsca, ale już się przyzwyczaiłam hehe :) No a kolor siwy cudo :)

  4. Czy Ty wiesz jaki wydźwięk społeczny a przede wszystkim historyczny ma słowo getto? Podejrzewam ,że wiesz bo głupia nie jesteś więc tym bardziej mnie zastanawia po co użyłaś tego określenia. Aż bije po oczach…

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Nie pytaj, bo sama nie wiem czemu tego użyłam O.o 10 razy czytałam Twój komentarz zastanawiając się o co Ci chodzi. Zadziwiłam samą siebie – poprawione, dzięki :)

  5. Już kiedyś wpadłam na tą firmę bo też szukam narożnika, prostego i szarego. Czy śpicie na nim? jeśli tak to czy nie jest za twardy?

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Wiesz to chyba zależy jak kto lubi. Mój F. mówi, że za twardy do spania ( ale on jest wybredny i wszystko jest albo za miękkie, albo za twarde) , ja z kolei spałam na nim i dla mnie był super :D

  6. ale pieknie na tych fotach wygladacie kochana, widac super swojska atmosfere , buziaki ;* ps: narożnik oczywiscie super!

  7. Urzeka swoją prostotą a ten szary kolor nadaje elegancji. Jak tak teraz patrzę to żałuje swojego wyboru kanapy. Cudowny narożnik a ja zmykam popatrzeć na ich stronę bo mnie kusi

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      O właśnie – elegancja! Którą można sprytnie połączyć nawet z pastelami :)

  8. Śliczny narożnik pasowalby do mojego mieszkania:-)mam pytanie ile ma dlugosci caly narożnik i ten bok bo na stronie nie moge znalezc wymiarów:-)byłabym bardzo wdzięczna:-)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Kochana na stronie w danym modelu są informacje:

      Rozmiar: 248x181x90cm
      Rozmiar funkcji spania: 140x210cm

      buziaki :)

  9. Marzyłam o takiej, niestety nie zmieściłaby się w naszym minisalonie. Zakochałam się również w szarej, ikeowej sofie strandmon :)

  10. Kupiliśmy nasz narożnik krótko przed narodzinami Jagody i żal mi go było zakrywać narzutą, zresztą narzuta na narożnik to nie taka łatwa sprawa. No i teraz mam.. Plama na plamie! Nawet kredkami porysowany w jednym miejscu. Jak próbuję sama czyścić to materiał robi się jaśniejszy w tym miejscu. Materiał teoretycznie można czyścić tylko na sucho tylko jak? Przemyśl może tę narzutę na najbliższy rok czy dwa ;)

  11. Narożnik super! Jak go czyścić? Ja uważam, że dobrym sposobem jest Vanish do dywanów. A do przecierania najlepiej użyć kawałka jakiejś starej, cienkiej firanki ;) pozdrawiam

  12. Jestem w trakcie szukania narożnika dla nas i ta cena i tak jest wysoka. ;) W IKEA np. masz taki narożnik, rozkładany za tysiaka. :D

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      O proszę ;) No ciekawe jak to się ma do jakości, na pewno to zawsze alternatywa :)

  13. Genialny zakup :) IKEA owszem tańsza, ale jakość zwłaszcza narożników nie powala – a wierz mi mam porównanie :)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Oj co do narożników ikea nie mam pojęcia, no ale nie oszukujmy się, jest to tańsza alternatywa więc i na jakości się w jakimś stopniu odbija :)

  14. Ej narożnik narożnikiem…ale jakie ty masz ładne, zgrabne stopy!!! <3

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Przyjedź i na nim usiądź…albo lepiej nie, bo nie wstaniesz ! :P

  15. bardzo fajny narożnik, bez żadnych udziwnien, prosty – podoba mi sie :)

  16. nie lubie opini o danym produkcie zaraz po jego otrzymaniu. Chyba kazda sofa, naroznik na samym poczatku jest super, dobrze sie siedzi itp. a dopiero z czasem wychodza mankamenty. Moglas poczekac chociaz z 3mc, na opinie. Ale pewnie tej negatywnej i tak nie mozesz dodac

  17. Marta Bednarska Odpowiedz

    Witam. Chcę kupić narożnik tej firmy i bardzo podoba mi się ten konkretny kolor. Widziałam go na ich stronie internetowej, z kodem tkaniny V-513. Poprosiłam, żeby podesłali mi próbki materiałów i ten v-513 wygląda zupełnie inaczej niż tkanina na zdjęciu. Z jakiej tkaniny jest Pani narożnik?

  18. Katarzyna Sawicz Odpowiedz

    witam,
    akurat kupuje tego „szaraczka” do pokoju dziennego-zastanawiam się nad tkanina i odcieniem szarości-mogę spytać jaki kolor jest na zdjęciu?

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?