Mamala z narzeczonym odkąd się poznali i planowali przyszłość w kółko mówili o tym, jak to syna mieć będą a nazwą go Wojtek. Kupimy Wojtusiowi to i to, z Wojtkiem będziemy bawić się w takie i takie rzeczy, Wojtka zabierzemy tu i tam. I ani matce ani ojcu na myśl nie przyszło, że płeć dziecka, tfu,płeć piękna jeszcze nie wyginęła i tak się może zdarzyć, że i córkę mogą mieć. No więc zaszła matka w ciąże i coś ją trafiło.

Nigdy w życiu nie myślałam, że przecież mogę mieć córkę. Jezu. Imię. Nie wiem. Przecież to Wojtek miał być! No dobra. Ja coś wymyślam, ojcu się nie podoba. Ojciec wymyśla, matce się nie podoba. Kompromis. Po tygodniach sprzeczek – Pola. Okej, to będzie Pola. No ale przecież i tak będzie syn, tak bardzo chcieliśmy syna.

Ja wiem wiem, ważne żeby było zdrowe i owszem. To jest dla mnie najważniejsze. Ale mimo tego czasem jest się bardziej ku temu by np był syn, a czasem niektórzy bardzo pragną córki. Logiczne, że jak już dziecię na świat przyjdzie i spojrzy na nas swoimi cudownymi oczętami to płeć nie ma już żadnego znaczenia. Podejrzewam, że następuje tutaj miłość od pierwszego wejrzenia. No ale nie zbaczając z tematu. Im bliżej tego usg matka była, w którym dowiedzieć się miała o płci tym bardziej przestawało to mieć znaczenie. Przecież tyle sukieneczek będę dla Polci kupować, a dla Wojtusia dresiki, sweterki, czapki z daszkiem. A z Polką będę się przebierać i robić rewie mody. A z Wojtkiem bawić się autami i chodzić na wyścigi. Chłopiec czy dziewczynka? Nieważne. Nadszedł ten moment. Lekarz mówi : „Wszystko wskazuje na dziewczynkę”. No to czyli w dalszym ciągu nie wiem nic. Ale raczej będzie Pola. Okej, przyjęte. Ojciec szuka namiętnie po internecie czy przypadkiem owe przyrodzenie Wojtka nie pojawi się później, przybiega do mnie, mówi, że może przecież jeszcze się okaże, że Wojtek. Myślę sobie. No pięknie. Chłop się podłamał. Do porodu będzie liczył, że pomyłka, że to jednak syn. Ale nadszedł wczoraj wieczór. Idziemy pomału spać. I słyszę : Kocham Was panienki.
Oj kocham tą panienkę też.

płeć dziecka
a2
a3
a4
a5
a6
a7
a8
kurtka: stradivarius
buty: sinsay
tunika: sinsay
legginsy: h&m
komin: house
Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

21 komentarzy

  1. pięknie powiedział :)
    przy drugim to już chyba bardziej chce się konkretnej płci aby parka była:)
    A Wojtek to też był mój imienny typ <3
    pozdrawiamy

  2. pierwszym razem liczyłam na dziewczynkę,mam syna
    drugim razem liczyłam na córkę,mam córkę
    trzecim razem chciałam tylko, żeby zdrowe było i mam cudowną melcię :)

  3. Mój od razu chciał córę i się udało :)
    Jest Kornelia :)

    A ja przyznam, że też marzyłam o córeczce :):):)
    Jak na razie na plus- bo synowa mi się nie zapowiada- hehe :P

  4. za pierwszym razem marzyłam o córce i się spełniło :) teraz staramy się o drugie i też mam nadzieję ( pod warunkiem,że się uda ) , że to będzie dziewusia :)

  5. Ja za pierwszym razem marzyłam o bliźniętach (żeby hurtem i z głowy było) urodziłam Roksankę. W drugiej ciąży marzył nam się chłopiec (dla równowagi), urodziła się Olunia. Mąż zdążył się już pogodzić z tym, że babiniec będzie miał, gdy zaszłam w trzecią ciążę. Bliźniaczą. Mamy więc dwie dziewczynki i dwóch chłopców :D

    Czasem trzeba jednak uważać o czym się marzy :D
    A nóż się spełni w najmniej oczekiwanym momencie :D

    Wyglądasz Cudnie!!
    Pozdrawiam!

  6. U nas sytuacja była na odwrót.. cały czas przed zajściem w ciąże mówilismy że będzie mieć Amelkę, z Amelką to z Amelką tamto. No i całą ciąże też miała być Amelka… aż nadszedł dzień porodu i pojawił się… chłopczyk ! Madczyna intuicja mi to podpowiadała,ale nie dopuszczałam tego do świadomości. No i przez trzy dni nasz chłopczyk był poprostu…Misiem.. bo imienia brak. Aż doszlismy do porozumienia że będzie ERYK :))

  7. Córeczki są absolutnie tatusiowe. Gratuluję Poli, ale wciąż jeszcze może się Wojtusiem okazać :)

  8. Ładnie już brzuś widać :) Ja chciałam obojętne jaką płeć byle zdrowe było, a gdzieś czułam, że Jaś będzie ;) I był do 34tc ;) Potem okazał się Emilką haha ;)

  9. A ja zawsze chciałam córkę, ale od początku wszyscy mi mówi „objawy na chłopaka” „brzuch na chłopaka” „wyglądasz na chłopca”.
    No więc w wyobraźni wykreowałam sobie moją wizję MATKI SYNA…a tu proszę lekarz stwierdził, iż Nowy Człowiek to człowiek nie kompletny, bo siusiaka na bank nie ma :P
    Kiedy dowiedziałam, się iż to dziewuszka pierwsze to look na Mężula (on chce syna, syna, syna) i w sumie jakoś mi tak głupio było…córka…bo mentalnie to już syna mieliśmy. Ale jak zaczęło się wyprawkowe szaleństwo szybko się przesatwiłam. A Mężul jak się go pytam jak będzie reagował jak się zachowa jak chłopaka do domu przyprowadzi albo będzie się z nim całować (jak my przy moim tacie) odpowiada ” Jacy chłopacy, w zakonie?” :)))))))

    Zapraszam cię do nas :)
    na ciazowomi.worpdress.com

  10. u nas Nawleczony SYNA PRAGNĄŁ, dowcip polega na tym, że też WOJTUSIA. jak jeszcze przypadkiem chlapnęłam, że w imieniu WOJCIECH słowo „ojciec ukryte, to się mało nie posikał. Potem coś mu się na Antka, jego Antołka odkleiło- dziecko Antołek, ja Antołek, nawet pies. (dziś Tutek, wszystko jest Tutkiem..) Ja miałam inny „problem” PANICZNIE bałam się mieć syna. odwaliło mi. całe lęki związane z ciażą zwaliłam na ew. płeć męską dziecka. koleżanek, matek synków pytałam, czy ich chciały, czy wolały córki, a mimo to pokochały, no debilizm. I mamy mieć Lenkę, Lenona naszego, Lenuszkę, Tutka. Tato ocipały niezmiennie, jakby nic się nie zmieniło a ja dziś tak mi za siebie wstyd, że masakra.

    ale „dobranoc/ miłego dnia moje dziewczyny” to najpiekniejsze co słyszałam w życiu, wiesz? Pozdrawiam.

  11. Pola piękne imię, takie daliśmy naszej córeczce 28 lipca tego roku kiedy postanowiła wreszcie wyjść na ten Świat (11 dni się spóźniła) a Wojtek też imię super! Tak nazywa się 3,5 miesiąca starszy narzeczony naszej Polci :) Też zawsze chciałam mieć pierwszego synka, ale jak zaszłam w ciążę to mąż od razu obstawiał, że będzie córeczka, no i miał rację! Teraz nie wyobrażam sobie gdyby to nie była właśnie ona- Pola, nasza wyczekana córeczka :)

  12. Zanim potwierdzono płeć myślałam, że tak wspaniale jest mieć synka.. no ale szkoda, że jednak nie córeczka. Córeczki są słodkie, zadziory małe… no ale chłopiec – taki synuś mamusi…i tak w kółko :)
    Od początku czułam, że będzie synek. Ot, takie tam przeczucie. Narzeczony obstawiał dziewczynkę. Ach jak mu się oczy spociły gdy pokazano nam na USG klejnoty rodowe, a pani słodko powiedziała ‚and here you can see his bolls’ :)

  13. Basia Potocka Odpowiedz

    Ja strasznie chciałam mieć córkę..Zuzolke. Ale w kościach czułam, że syn się narodzi..problem był taki, że ŻADNE męskie imię nie skradło mego serca.. No ale jak już na usg się okazało, że intuicja mnie (niestety) nie zawiodła, to namiętnie zaczęłam poszukiwania odpowiedniego imienia. Już był moment, że dziecko me będzie bezimienne.. Ale w końcu jest.. Bartosz. Takie normalne, zwykłe, ładne imię. I po trzech spędzonych miesiącach z mym synem nie wyobrażam sobie, żeby był dziewczynką! Nie chciałam syna, a teraz nie wyobrażam sobie mieć córkę.. Tak to już chyba jest na tym świecie hehe ;-)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?