Stało się. Nareszcie, po dwóch latach od przeprowadzki na swoje… mam własne biuro!

No… może biuro to za dużo powiedziane – bo to taki kącik biurowy w mojej sypialni. Póki co jest to jedynie biurko i półki nad nim. Ale z czasem dojdzie regał i inne potrzebne rzeczy i z kąciku zrobi się… kąt! :D

Jak zapewne wiele z Was wie, w zdecydowanej większości mojego czasu prowadzę swoją firmę zdalnie. Cenię sobie ciszę i spokój w zaciszu własnego domu, ale zdecydowanie muszę mieć ku temu odpowiednie warunki. Przez długi czas pracowałam przy stole w kuchni – ale trochę jednak miałam już tego otoczenia dość. Bo ja chcę się czuć w mojej pracy dobrze. I skoro prowadzę własną firmę, to chcę mieć swoje mini centrum dowodzenia, które jest specjalnie do tego przeznaczone.

Wiele razy mówiłam Wam już, że urządzam mieszkanie pomału – wolę poczekać nawet rok na coś wymarzonego, niż kupować byle co, żeby było i potem patrzeć na to latami. Zazwyczaj wiązało się to z tym, że chciałam mieć rzeczy wysokiej jakości, a co za tym idzie – drogie. Jednak to co najważniejsze i co tej wysokiej jakości wymagało – jest już w mieszkaniu zrobione. Te drobne rzeczy, które mi zostały do zrobienia, postanowiłam nadal robić z głową, ale niekoniecznie iść w drogie i super porządne. Postanowiłam trochę więcej szperać, szukać okazji, przeglądać gazetki z tanich sklepów – bo często za grosze można kupić coś, co w ekskluzywnych sklepach sprzedają po kilkaset złotych. Ok, pewnie to nie będzie ta sama jakość, ale umówmy się – jeśli coś pięknie wygląda to w tym momencie jakość schodzi na drugi plan.

Owszem, takie rzeczy jak podłogi, zasłony itp. – tutaj jakość była dla mnie punktem obowiązkowym. Ale jeśli widzę piękny wazonik za 30 zł w gazetce netto, to już mnie mało obchodzi z czego to jest zrobione. Wygląda pięknie, nie rozpada się, jest solidne. Czego chcieć więcej?

Moje biuro powstało właśnie w taki sposób. Rzeczy, które w nim się znalazły to rzeczy z średniej półki cenowej, ale też rzeczy ze sklepów takich jak: biedronka, netto czy pepco. I wierzcie mi – to są prawdziwe perełki!

BIURKO

Pewnie zastanawia Was kwestia biurka – przecież miałam ogromne, funkcjonalne, drewniane biurko. Porządne i wysokiej jakości. Po co zmieniać coś, co jest dobre? A no np. dlatego, że mnie wielkość tego biurka przerażała. Było naprawdę ogromne, ciężkie, masywne i … praktycznie całe białe. A w mojej sypialni białe są całe ściany i podłoga… było jednak ciężko rozstać się z tym biurkiem, bo nigdy w życiu nie widziałam tak porządnego i tak funkcjonalnego mebla. Ogrom skrytek, wielkie szuflady, mega duży blat, schowki na dokumenty.

Mi jednak marzyło się coś małego, prostego. Marzył mi się mebel, który wniesie w to pomieszczenie trochę ciepła i sprawi, że wnętrze będzie bardziej przytulne. I totalnie nie obchodziła mnie jakość – miało być nie za drogo i ładnie. I tak też się stało. Znalazłam idealne, cudowne biurko. Nie za duże, z fajnym designem i przede wszystkim – rozsądną ceną.

Blat biurka to laminowana płyta meblowa w kolorze dąb sonoma. Po prawej stronie biurka znajduje się mała szufladka, a po lewej dwie półki – jedna z przodu, jedna z tyłu. Po środku pod blatem, jest trochę miejsca zatem trzymam tam najważniejsze teczki i notatniki, które muszę mieć pod ręką. Wbrew pozorom – naprawdę dużo się tam pomieściło.

Biurko jest na fajnych antypoślizgowych stopkach, dzięki czemu można je na luzie przesuwać bez obaw o porysowanie podłogi. Co ciekawe – na mebel dostajemy aż 10 lat gwarancji.

Przeszperałam milion stron szukając idealnego biurka i albo były za szerokie, albo zbyt masywne albo białe. Chciałam zachować odstęp, który pozwoli mi z lewej strony postawić w rogu jakiś duży kwiat, a z prawej mieć swobodne dojście do łóżka i okna. Zależało mi też na tym, żeby kolor mebla wprowadził do pomieszczenia trochę ciepła i zgrał się pięknie z białą bazą.

Biurko zamówiłam na stronie edinos.pl . W kategorii fotele i biurka znajdziecie spory wybór mebli w różnych kategoriach cenowych. Obecnie moje biurko Vires jest w promocji. Ale przejrzyjcie sobie całą stronę, bo za rozsądne pieniądze można kupić naprawdę ładne meble i akcesoria do domu.

Udało mi się też załatwić bony rabatowe dla Was – na hasło edinos50 otrzymacie kod rabatowy o wartości 50 zł na Wasze zakupy – ale UWAGA! Bon ważny jest dla 20 pierwszych osób! Także… kto pierwszy, ten lepszy! :) 

DODATKI 

Jeśli chodzi o dodatki w moim biurze, to tutaj absolutnie wszystko jest z innej parafii :D Lampkę miałam jeszcze na starym biurku – jest ona ze sklepu selsey. Ładna, ale raczej będę polować na coś bardziej minimalistycznego i w złocie.

Szkatułka na biżuterię to łup biedronkowy za jakieś 20 zł. Ładnie się prezentuje. Nie ma w środku żadnych przegródek, ale w sumie kupiłam ją bardziej dla ozdoby, bo moją jedyną biżuterią jest pierścionek i zegarek. No i łańcuszek, ale go jeszcze ani razu nie zdjęłam :D

Złoty wazonik kupiła mi moja mama, która pewnego dnia odebrała ode mnie telefon, w którym błagałam ją, żeby pojechała do netto i sprawdziła czy są tam rzeczy, które wypatrzyłam w gazetce: wazonik, lampka i kwietnik. Serio, gazetka netto miała kilka tygodni temu taką ofertę, że szczęka mi opadła! Niestety jedyne co moja mama znalazła w sklepie to właśnie ten wazonik. Ale opłacało się! Kosztował 30 zł. Dużo droższa była trawa pampasowa, która jest w tymże wazoniku, no ale… cieszy oko jak nie wiem!

No a nad biurkiem… moja wymarzona ścianka. Niby nic takiego, ale serio… marzyłam o czymś takim! Dwie półki i piękne plakaty – zamawiałam je w desenio. Do plakatu z kwiatami wzięłam sobie złotą ramkę, a do rysów kobiety – drewnianą. Zależy mi na tym, żeby w sypialni było złoto, ale żeby drewno to wszystko ocieplało i nadawało wnętrzu takiego naturalnego, ciepłego klimatu.

Drzewko szczęścia na półce, obrazek dziewczynki z psem i mały kremowy kubek na biurku to łupy ze sklepu ze starociami. Kosztowały zapewne kilka złociszy. Z tego wszystkiego najdroższa była chyba właśnie trawa pampasowa, którą kupiłam pierwszy raz w życiu i akurat trafiłam na czas kiedy stała się niezwykle modna, więc jej ceny są najwyższe w historii. Instagram ma jednak tę moc i wyznacza trendy wnętrzarskie w dużym stopniu.

Obok biurka jest pufa z pepco upolowana za 59 zł – cieszy moje oko każdego dnia! To prawdziwa perełka. Pufy tego typu chodzą w internecie po kilka stówek.

DREWNO, ZŁOTO, BIEL, RÓŻ

Róż jakoś tak całkowicie przypadkiem stał się już nieodłącznym elementem mojego mieszkania. Nie jest nachalny, przejawia się w delikatnych, subtelnych dodatkach. Czymś nowym jest tutaj jednak złoto – w mieszkaniu przeważa raczej srebro, ale tutaj miałam własnie ochotę zrobić coś inaczej. Wyszło bardzo przytulnie i tak… po mojemu. No bo to w końcu ja tu będę pracować i musi być po mojemu ;)

Jestem bardzo dumna z tego kącika! W życiu na co dzień, cieszę się z najmniejszych drobiazgów, a urządzanie mieszkanie, które idzie mi baardzo powoli, sprawia, że każdy etap, który mogę uznać za zakończony napawa mnie ogromną dumą, satysfakcją, radością i… wdzięcznością!

Jestem niemalże w 70% pewna, że nie będę mieszkać w tym mieszkaniu za najbliższych 10 lat, może nawet wcześniej – ale już na zawsze będzie tutaj włożone moje serce. W każdy najmniejszy kąt <3

Jestem ciekawa, jak podoba Wam się efekt finalny? Jest coś, co szczególnie przypadło Wam do gustu? Dajcie znać!

Ja tymczasem ściskam Was bardzo mocno i życzę wszystkiego dobrego :*

A.

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

4 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się twój kąt. Znam cię z Instagrama i pierwszy raz czytam bloga, ale chcę ci powiedzieć, że zakochałam się w treściach, które przekazujesz. Dzięki tobie stworzyłam swój wieczorny rytuał i czuję się rano o wiele lepiej :)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Klaudia, bardzo się cieszę, że spodobał Ci się mój kąt, ale także moje treści! A już tym bardziej serce się raduje, że dołożyłam swoją cegiełkę do Twoich rytuałów… ach, cudownie! <3 Ekstra, że czujesz się lepiej. Wieczory i to jak je spędzamy mają duuuuże znaczenia i wpływ na to, jak będziemy spać i jak zaczniemy kolejny dzień. Ściskam cieplutko! :*

  2. Wyszło bardzo ładnie. Nie za dużo nie za mało. Kobieco. Uwielbiam takie miejsca biurkowo/osobiste, są ważną częścią domu… :)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?