Wracam. Nie wiem jeszcze na jakich zasadach, niewiem jak mi to wyjdzie. Ale wracam. I mam Wam wieeeele do opowiedzenia :) 

Sporo mnie tutaj nie było. O ile ktoś obserwuje mój instagram a konkretnie relacje InstaStories, wie doskonale na bieżąco czym się zajmuję i jak chociaż częściowo wygląda moje życie. Ale jeśli ktoś bazował tylko na blogu, to można by rzecz, że nie wie nic – bo po prostu zniknęłam.

Blog ten powstał w 2013 roku z potrzeby znalezienia sobie zajęcia w czasie ciąży i z potrzeby dzielenia się z innymi tym, co u mnie. Moja historia okazała się na tyle ciekawa i inspirująca, że blog rozrastał się z miesiąca na miesiąc, budząc zainteresowanie nie tylko czytelników, ale też firm. I tym oto sposobem, stał się nie tylko internetowym pamiętnikiem, a przerodził się w dobrze prosperujący biznes.

I czasem zdarza się tak, że kiedy pasja staje się pracą i od niej zależy nasz byt finansowy – staje się również zobowiązaniem. Dwa lata temu poczułam, że blogowanie przestaje sprawiać mi radość. Kampanie reklamowe choć w zgodzie ze mną – zaczynają męczyć. Wypaliłam się, ale jednocześnie nie mogłam znaleźć na siebie żadnego innego pomysłu. Wiedziałam, że chcę pomagać innym kobietom, że najbardziej jara mnie innspirowanie innych do zmiany swojego życia na lepsze. Zaczęłam organizować warsztaty rozwojowe-relaksacyjne dla kobiet i to był strzał w dziesiątkę. Ale nadal czegoś brakowało. I to normalne. Rozwijamy się. Zmieniamy. I zmienia się też często kierunek, w jakim chcemy podążać.

Może wiecie, może nie… w sierpniu 2020 roku, zdecydowałam się na rozstanie.

Zostawiłam za sobą wszystko to, na co pracowałam przez ostatnie lata. Związek, mieszkanie. Wynajęłam piękne mieszkanko i zaczęłam nowe życie. Byłam na fali jeśli chodzi o zawodowe zlecenia. Byłam menadżerem ds. social mediów w dwóch dużych firmach i miałam długoterminowe kontrakty na kampanie reklamowe. Wiedziałam, że sobie poradzę. Zawsze sobie radziłam, bo nawet w związku, mogłam liczyć tylko na siebie. 

We wrześniu 2020 roku, poczułam jednak, że chcę spróbować czegoś nowego. Miałam ogromne pragnienie, by wreszcie oworzyć się na całą obfitość w tym tą finansową. Czułam całą sobą, jak uwalnia się ze mnie cały potencjał, tłumiony przez lata toksycznego związku. I musiałam ten potencjał w końcu wykorzystać. I właśnie wtedy zdecydowałam się na rozpoczęcie nowego biznesu. Totalnie od zera. I poświęciłam się temu w całości. O tym opowiem Wam kiedy indziej, ale… był to strzał w dziesiątkę, bo już po pół roku jego prowadzenia, zrezygnowałam z wszelkich innych zawodowych zobowiązań. Dziś po roku z kawałkiem, mogę śmiało powiedzieć, że odmieniłam całe swoje życie zarówno pod kątem rozwoju jak i finansów.

Czasem zamknięcie jednych drzwi, otwiera nam tysiące innych. 

Ja musiałam zakończyć relację z jednym człowiekiem, by prawdziwie pokochać siebie, odnaleźć swój cel, poznać ludzi, przy których czuję się dobrze i by zarabiać pieniądze o jakich nie śniłam.

2021 rok, był najbardziej pracowitym rokiem w moim życiu. Ale owoce jakie teraz zbieram, były warte tego czasu i zaangażowania. I nadal stoję przy tym, że dopiero się rozkręcam. 

Zniknęłam z przestrzeni blogowej, bo zwyczajnie nie miałam na to czasu. I choć w głowie miałam setki pomysłów, co chciałabym tu napisać i czym się z wami podzielić – to zwyczajnie nie miałam na to czasu i przestrzeni.

Ale… ten blog to coś, od czego wszystko się zaczęło.

To pisanie tutaj, otworzyło mi ogrom drzwi i możliwości i doprowadziło do miejsca, w którym jestem obecnie i żyję życiem swoich marzeń. To pisanie bloga, pozwalało mi rozwijać się i zarabiać na swoich własnych warunkach, nie będąc ograniczoną etatem, szefem, sufitem finansowym.

Chciałabym tu powrócić w takim stylu jak kiedyś. Będąć totalnie z potrzeby pasji, a nie z potrzeby zarobków. I z potrzeby zarobków na pewno już nigdy tu nie wrócę, bo nie muszę. I jest to cholernie uwalniające.

Nie chcę składać pustych obietnic, deklarować się. Ale mam takie marzenie, że moja praca da mi więcej czasu, a ja w tym czasie będę mogła i będę chciała tutaj pisać. O czym? Nie wiem. Może czasem będą to kartki z pamiętnika, a czasem relacje z podróży, bo w 2022 roku będzie ich sporo. Może będzie tu jakiś dział o biznesie, bo na tym się znam i chciałabym uczyć tego innych.

Jedno jest pewne – będzie tu w 100% po mojemu. Nie po to, by spełniać oczekiwania danej grupy odbiorców, nie po to, by mieć z tego zysk. Ale po to, bym mogła znów mieć z tego fun, a nie poczucie, że coś muszę.

Może się okazać, że jednak to nie wyjdzie. Bo to nie jest już TO. Nie wiem. Ale spróbujmy :)

A póki co, życzę Wam pięknego i obfitującego we wszelkie dobra, 2022 roku. Bądźcie szczęśliwi kochani!

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?