Ah. Dziś odpuszczam. Bo ciągle gdzieś biegnę, ciągle się spieszę… Dziś odpuszczam. Siedzę i nic nie robię. Podziwiam jej uśmiech i głaszczę jej włosy i w głowie nie mam myśli, że gonią mnie terminy… niech gonią, ja i tak swoje zrobię, a tego uśmiechu już więcej nie zobaczę. Zobaczę tysiące innych, ale tego konkretnego, jednego już nie. Usypiam ją do snu, wyjątkowo spokojnie i jakoś tak nie spoglądam na zegarek czy na pewno dam radę wszystko ogarnąć. Nie zanoszę jej do swojego łóżka, ale kładę obok siebie, bo dziś nie będę ćwiczyć…nie będę też sprzątać i odpisywać na e-maile. Właściwie to nic dzisiaj nie zrobię i świat się raczej nie zawali. A może nawet pójdę spać zaraz razem z nią, a może dalej będę wpatrywać się w krople spływające po oknie i patrzeć, która szybciej dotrze na sam dół – tak jak robiła moja mama będąc dzieckiem… Lubię biec, ale czasem muszę zatrzymać… rozejrzeć wokoło, złapać oddech, pozbierać myśli, utrwalić w głowię te najpiękniejsze chwile, które bywają tak ulotne. Zatrzymać się, by odpocząć, a czasem uświadomić sobie, że po prostu nie muszę wciąż biec, muszę robić przystanki.

Niby tak biegniemy w słusznym celu, ale czasem po drodze zapominamy po co. Czasem biegniemy tak szybko, że nie zauważamy innych. Przemykamy obok nich jak ślepcy, głusi na ich cierpienia. Przemykamy obok bliskich, nie zauważając ich potrzeb. Biegniemy tak i biegniemy, nagle zdając sobie sprawę, że biegniemy po coś zupełnie innego niż sobie założyliśmy, że biegniemy po coś co wcale nie daje nam szczęścia. Niektórzy sprawy sobie nie zdają i biegną tak przez całe życie, całkiem bezsensownie. Inni raz po raz się zatrzymują stawiając znak zapytania na pustej drodze. Po co tam biegnę? Dla kogo? W jakim celu? Czy muszę tam biec…? Czasem okazuje się, że stajemy na rozstaju i albo wbiegniemy w ślepą uliczkę, albo wybierzemy słusznie. Nie można ciągle biec w jednym kierunku. Gdzieś po drodze mijamy życie, rodzinę, wartości. Jeśli będziesz biec zbyt szybko będziesz je tylko omijał, nikt nie pobiegnie za Tobą, a na końcu drogi możesz uświadomić sobie, że jesteś sam jak palec. Czasem nie ma już czasu, by pokonać drogę powrotną, wszystko naprawić. Biegniemy przed siebie. Nie ma powrotów. Nasz bieg  ma nieodwracalne skutki…pozytywne czy negatywne…sam zdecyduj.

Dlatego ja się zatrzymuję…robię to często, bo niby czemu mam tego nie robić… Czemu mam omijać te cudowne uśmiechy, te niewinne miny i te słówka wypowiadane szeptem. Czemu ma omijać mnie cokolwiek, przecież nie biegnę z obowiązku, a biegnę bo lubię, mogę zatrzymywać się w każdej chwili. Odkładać laptop mimo goniącego terminu jeśli ona chce się przytulić i odrzucać ważny telefon jeśli właśnie ją usypiam. Mogę zatrzymać się w środku mycia sterty naczyń, żeby pogonić się z nią w po pokoju i zrobić jej zdjęcie, by utrwalić ten moment na zawsze.

Dlatego dzisiaj nigdzie nie biegnę…

drewniany piesek – tutaj

za koronę serdecznie dziękuję Mama Trójki

 
DSC_0012

DSC_0013

DSC_0014

DSC_0015

DSC_0016

DSC_0017

DSC_0018

DSC_0019

DSC_0020

DSC_0021

DSC_0023

DSC_0026

DSC_0028

DSC_0029

DSC_0030

DSC_0031

DSC_0032

DSC_0033

DSC_0034

DSC_0035

DSC_0037

DSC_0038

DSC_0040

DSC_0042

DSC_0043

DSC_0045

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

18 komentarzy

  1. Dziś sama zakopałabym się w koc, przytuliła do ciepłych ciałek moich chłopaków i obejrzała z nimi dobrą bajkę. Może to jest dobry plan na popołudnie? Pozdrawiam.

  2. Fakt – często gdzieś biegniemy zamiast zatrzymać się na moment.
    Na mysl przychodzi mi od razu piosenka Paktofiniki – chwile ulotne
    „Życie nasze składa się z krótkich momentów

    Cudownych chwil, czy przykrych incydentów

    Niczego nie przegapię, wszystkie je łapię

    Korzystam z talentu, przelewam go na papier

    Więc łapię chwile ulotne jak ulotka

    Ulotne chwile łapię jak fotka

    Dbam, by chwile ulotne jak notka

    Nie uleciały jak ulotna plotka

    W niepamięć

    Każdy gest i każde zdanie

    Obrazy przed oczami zawieszone jak na ścianie

    Te w ramie

    To jedno co na pewno zostanie

    Reszta przeminie jak znoszone ubranie

    Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień

    Nie masz co wspominać? Lepiej swe życie zmień”

    p.s. Czadowa czuprynka :D

  3. Fajne podejście i w zupełności się zgadzam, że na wszystko inne przyjdzie czas. Sama spodziewam się dziecka i już wiem, że zrobię dla niego wszystko, a jeżeli ono w zamian będzie chciało się poprzytulać, to na pewno rzucę wszytko, żeby tak je uszczęśliwić:-)
    Pozdrawiam

  4. „Lubię biec, ale czasem muszę zatrzymać… rozejrzeć wokoło, złapać oddech,
    pozbierać myśli, utrwalić w głowię te najpiękniejsze chwile, które
    bywają tak ulotne.” Piękne zdanie ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?