Witam . Mam na imię Alicja, mam 22 lata i mam problem. Nie umiem powstrzymać się od zachowań, które niszczą moje dziecko! Nie widzę tego, ale widzą to inni. Nie chciałam wierzyć, że inne matki znają moje dziecko lepiej ode mnie, ale tak jest. Mam duży problem. Jestem zła i okrutna … co robić…

Znam smak czekolady, parówek i… danonków. Wiem. Jesteś przerażona, że moje zwierzenia już na początku są tak drastyczne… To nie wszystko. Lubię ryzykować. Lubię czasem wystawić Polę na dwór bez czapeczki…stoję wtedy za rogiem i szyderczo się śmieję ze swojego psikusa. Czasem sięgam też po broń. Telefon – wymierzam nim prosto w moją córkę i naciskam… „You tube” … po czym szybko uciekam do kuchni i jem tak żeby nie widziała. Chciałabym na tym skończyć, ale tak naprawdę to wszystko to dopiero początek… Czasem kiedy moja córka kroczy ze mną środkiem marketu, pokazuje mi na „Lubisia”… wszyscy się zatrzymują i patrzą co zrobię. Czas się zatrzymuje. Nie wiem. Nie mogę jej pozwolić, nie mogę jej tak skrzywdzić. Ale ona zaczyna krzyczeć. Co teraz? Zaraz się spoci. Spocenie jest chyba gorsze od czekolady… Dobrze, weź – mówię. Wszyscy wciskają czerwone guziki. „Czytałaś skład?!” ; „Jak możesz?!” ; „Dlaczego jej to robisz?” ; ” Właśnie zafundowałaś jej nadwagę!”… Uciekam szybko z marketu, a Pola biegnie ze mną. Ma na sobie buty po córce siostry… Czuję na sobie wzrok przechodniów… Wiem, właśnie funduję jej grzybicę + na bank jakieś skrzywienie stopy…ale nie umiem się oprzeć! Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z grzybicą, tak bardzo chciałabym zobaczyć jak to jest!

Wiem, wiem, zapewne nie możesz już tego wszystkiego czytać, dzwonisz po MOPS, ale czekaj… sądzę, że będą potrzebowali wsparcie… dlaczego? Dlatego, że ja jeszcze nie ujawniłam najgorszych faktów o sobie…

czasem…

nie pozwalam dziecku….

zasnąć…

o godzinie…

18…

i męczę ją zabawami, żeby przetrzymać ją jeszcze godzinę… Wiesz to taka drastyczna scena. Ona krzyczy, że chce spać, a ja przyklejam ją przecież na bank do ściany jakąś taśmą i mówię ” Żadnego spania!!!”. Prawda? Przecież inaczej dziecka nie da się przetrzymać !!!

Jest jeszcze coś… kupuję czasem dziecku drogie zabawki…i…pozwalam się nimi bawić !!! Wiem, to świadczy tylko o tym, że NIGDY przenigdy nie pobawię się z dzieckiem w berka, ale chęć posiadania jest czasem silniejsza ode mnie. Sąsiadki szepczą, że to wynagrodzenie braku miłości… Zapewne mają rację. Nie kochasz… kup dziecku zabawkę. Ale drogą….jak kupisz tanią, to kochasz najmocniej na świecie… a ja nie potrafię!!! ;(

Wiem, że już nie możesz znieść tego wszystkiego, masz już dość i oczy zalewają Ci się łzami, bo moje dziecko jest tak traktowane, a nie inaczej…

Ale na koniec chciałabym też dodać…że czasem z Polą chodzę na basen. I wtedy delikatnie zza majtek wystaje mi blizna po cesarskim cięciu… i wtedy dowiaduję się…że wcale nie jestem wyrodna i Poli nic nie grozi…bo…

.

.

.

ja nie jestem matką! I nigdy nie urodziłam. Ufff! Jak dobrze! Jak dobrze nie być matką…

bo tylko matki mają takie popieprzone problemy! ;)

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

136 komentarzy

  1. To utarłaś noska tym wszystkim przewrażliwionym ideałom, którzy danonka raz na ruski rok uważają za przestępostwo :D uśmiałam się!!! :D

  2. no to widzę, że nie tylko ja jestem taka wyrodną matką :D kamień z serca :D

  3. sweeeetgirl12 . Odpowiedz

    Hahaha 😀 Jesteś niesamowita, rozbawilas mnie :) Nie przejmuj się ja też nie jestem matką. Mimo iż mam 3,5 letniego synka ;) 😀

  4. Poprawilas mi nastrój na wieczór. Dodam jeszcze ze z tym lubisiem w sklepie to przegielas. Nie dość ze skład beznadziejny to jeszcze ugielas się pod presją krzyku dziecka ;) ja dzisiaj się ugielam kupując Kinder niespodziankę – a właściwie to 3 Kinder niespodzianki :)

  5. och tez powinnam tkai list wyksrobac hahaha :D ale u mnie dziecie starsze to ij grzechow wiecej :D

  6. Babiniec Owion Odpowiedz

    hahahaha – uśmiałam sie do łez😂😂😂 prawdziwa nie matka z Ciebie! moje choć nie moje dwoje dzieci niestety dostają nutelle:( fuck! zła mataka ze mnie….

  7. i moje problemy wlasnie rpzestaly istniec! tez nie jestem matka hahahaha!!!! :D super wpis alka :*

  8. Hehe uśmiałam się czytając ten wpis i wiesz co, powiem Ci coś w sekrecie – jestem taką samą okropną matką „nie matką” bo też robię te wszystkie rzeczy :) Uwielbiam Twoje poczucie humoru buziaki :*

  9. Nigdy nie komentuje a każdy Twój wpis czytam😊 teraz poprostu musze… wpis jakbym czytała i sobie 😊 w 99% bo nie miałam cc a poród sn gdzie przeklinam bol do dzis 😉

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Kochana to komeeentuj częściej, bo mnie to motywuje tylko!!! :) <3

  10. Izabela Zinyk Odpowiedz

    No i się wydało, też nie jestem matką …wyrodną matką :D

  11. Masz rację… Oczy zalały mi się łzami… śmiechu :D już dawno sie tak nie śmiałam. A zakończenie najlepsze! Cóż, ja w przeciwieństwie do Ciebie jestem matką prawdziwom ;p;p ale reszta to tak jak u Ciebie- Danonki, czekolada, zabawki i inne nieprzyzwoite rzeczy… I powiem coś jeszcze… Najmłodszy Jaś będzie chodził w zimowych butach po starszym bracie :D :D

  12. mmmacocha :D Odpowiedz

    a ja jestem wyrodna matka bo zabieram roczna i 3 letnia corke na frytki i kurczaka do maka :D aaa reszta jak u Ciebie danonki czekoladki (wlasnie niedawno trzylatka opedzlowala cala tabliczke ) itd :D

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      do maka?! Przegielas kochana, przegielas! Ja rozumiem pizza hut, kfc, ale makkk?! :D

  13. no to fest! ja jestem nie matka na maxa! nie rodziłam , cc też nie miałam a adoptowałam i lubisie na porządku dziennym!!! brrr feee !! ;-) kocham Was za te wpisy, przecież jesteśmy tylko, może aż ludźmi i uczymy się na błędach a najlepiej własnych !!! pozdrawiam wszystkie świadome mamcie !!!

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Nie no ty to już przeginka totaaaaalna!!! A idź ! :D Buzioooole! :*

  14. Nigdy nie komentuję Twoich wpisów, ale dzisiaj miałam tak kiepski dzień, a dzięki Tobie zdrowo się uśmiałam ☺ No i przy okazji dowiedziałam się, że jestem wyrodną nie matką… Dziękuje za poprawę humoru 😘

  15. Agnieszka Biesek Odpowiedz

    BANG! MOPS już jedzie, szykuj się. :) W świecie facebookowo- idealnym nie ma miejsca na takie rzeczy. Dziecko jest zawsze czyste, je same naturalne, odkażone, zdezynfekowane, sterylne jedzonko, na sterylnym stoliczku sterylną łyżeczką ze sterylnej miseczki. Jest najgrzeczniejsze, ba, takie jak piszą w podręcznikach. Mama musi dużo pracować, sprzątać, gotować i wyglądać jak milion dolców. Brawa za przełamanie tych bzdur. Jesteśmy przede wszystkim LUDŹMI. W skrajności nie popadajmy, nie jest dobre chroniczne karmienie dzieci słodyczami, ale nie dajmy się zwariować. Macierzyństwo to element naszego życia, jego część a nie konieczność poświęcenia siebie w całości dziecku. If You know what I mean. Nie dospać, nie dojeść, nie poświęcać sobie czasu, całą energię ładować w dziecko. Przeraża mnie to co się dzieje. Wszystko jest krytykowane, matki się prześcigają w swoich „osiągnięciach”, foteczka jedna za drugą. Piękna mamusia z pięknym wózeczkiem na pięknym spacerku, z pięknym filtrem by photoshop. Jakby się cofnąć wstecz i pomyśleć na co mnie pozwalano (np. cały boży dzień w pidżamie przy bajkach z kasety), to by moją mamę zamknęli :D Kiedyś się ŻYŁO. Teraz ludzie na siłę budują jakieś utopijne klosze. Obyś była pierwszym krokiem do przerwania tego obłędu :)

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Fakt, niektórzy lubią jeszcze idealizować całe ich życie, ale prawda jest taka, że często to my źle interpretujemy te ładne obrazki :) A skrajności – najgorsze co może być :)

  16. Hmm, wychodzi na to, że przy cesarce wyciągnęli nam również ten kij popieprzonych problemów, który widać naturalnie się nie rodzi :D Fajny wpis :)

  17. Agata Zamojska Odpowiedz

    To moja dwójka powinna mieć akt wyciągnięcia a nie urodzenia 😂😂😂😂

  18. Kamila Fordon Odpowiedz

    Rutkowski Patrol juz po ciebie jedzie 😀
    To wtedy jestem gorsza od ciebie.. A myślałam, że jednak jestem wzorowa mama 😀 moje dziecko je danonki, kinder pingui, je też lubisie, nosi używane buty, ubrania, ma też używane zabawki, nie zapinam mu kurtki, jestem na jego skinienie kładę go spać po 20,daje zakazane rzeczy, aby móc zjeść… Eh dużo wymieniać…. Na szczęście mieszkam w UK i patrząc na inne matki, jestem wzorem do naśladowania 😀

  19. Kamila Fordon Odpowiedz

    A i rodziłam na znieczuleniu zewnatrzoponowym i nie wiem co to poród 😀

  20. Aleksandra Juchniewicz Odpowiedz

    dodam że jesteś jeszcze bardziej wyrodną matką niż piszesz bo gdy pisałaś ten tekst dziecko już pewnie spało a ty zamiast zamienić się w kurę domową i wziąć się za pranie sprzątanie gotowanie i dopieszczanie męża to siedzisz w tym internecie i jakieś teksty publikujesz

    swoją drogą genialny tekst utożsamiam się z nim w pełni :)

    • Katarzyna Strużyna Odpowiedz

      Matka to też kobieta i nie musi być kurą domową!! Co to ma być? To że Ty jesteś kurą domową to nie znaczy że każda kobieta ma zadowalać kazdego wokół oprócz siebie!!! My matki kobiety też zasługujemy na chwile na siebie i przyjemności a nie same obowiązki.

        • Katarzyna Strużyna Odpowiedz

          No dla mnie to nie bardzo była ironia. A bardzo mnie wkurza jak ludzie myślą że kobieta po porodzie to się już do niczego innego nie nadaje tylko do domu i dzieci. Niestety zbyt wielu ludzi nadal tak myśli.

          • mamalablog

            oczywiście, że jest mnóstwo takich ludzi, którzy tak myślą i własnie dlatego Aleksandra napisała taki komentarz, który był jakby kontynuacją mojego również ironicznego tekstu :)

          • Katarzyna Strużyna

            W każdym bądź razie fajnie że są osoby normalnie podchodzące do rodzicielstwa. Sama się wkurzam jak ktoś mi gada co mam z dzieckiem robić a czego nie. Jaka to zła i nie dobra nie jestem. Odnosząc się do artykułu/wpisu pewna jestem iż moje dziecko wprawdzie urodziło się normalnie i wiem co to poród ale powinno umrzeć pare dni po owym porodzie jak wielu twierdzi z głodu,zaniedbania,wyziębienia,skrętu jelit a w późniejszym okresie z braku czapki, grzybicy,umrzeć przez mleczne kanapki,czipsi i inne takie. Ogólnie samo dno i wodorosty :)

          • Klaudia Wojnarowicz

            Tak jak już pisałam – gdzieś tam wyżej. Nie wymagamy od każdego inteligencji (która jest niezmiernie potrzebna to dystansu i poczucia ironii/sarkazmu/cynizmu), więc od Pani, Pani Katarzyno, również wymagać nie będziemy. A teraz proszę iść się sadzić gdzie indziej ! :D

          • Klaudia Wojnarowicz

            Pani Katarzyno…o tym własnie był ten artykuł. Tylko że to była forma parodii. To był właśnie SARKAZM. S A R K A Z M. Ironia może mniej, bo sarkazm jest bardziej dobitny. Słabych Pani miała polonistów w szkole, nie uczyli czytania ze zrozumieniem.

      • Aleksandra Juchniewicz Odpowiedz

        Ojjjj chyba nie zrozumialas ironicznego przeznaczenia tego co napisalam.

  21. nie podoba mi się tekst .. wygląda to tak jakbyś sama przed sobą próbowała rozgrzeszyć się i szukała akceptacji i przyzwolenia u innych.. nie będę tu nikogo pouczać, umoralniać itd.. jedno wiem.. w tych wszystkich słodkościach jest tyle rakotwórczych substancji i jakbyś tak wgłębiła się w temat to byś sama doszła do wniosku, że trujesz swojego dziecko.. nie piszę gołosłownie, jestem po żywieniu i co nieco wiem.. a tak poza tym to moje 2,5 letnie dziecko też chodzi bez czapki .. w rozpiętej kurtce.. biega po kałużach dopóki woda nie wylewa się z kaloszy..je słodycze..bo jej tego nie bronie ale zrobione przeze mnie albo ze sprawdzonego źródła… aha i też jestem po cc ..i ogląda bajki..i spać chodzi o 20-21..

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Ależ ten tekst to ironia, a nie szukanie rozgrzeszenia, bo z czego tu rozgrzeszać? Przecież opisałam tutaj żywot każdej matki… ;) Poza tym… jesteś jedną z tych matek, które już z góry coś zakładają, nie wiedząc JAK U KOGOŚ JEST – skąd założenie, że truje swoje dziecko? U mnie na porządku dziennym jest ZDROWE ŻYWIENIE o czym każdy mój czytelnik wie. Ale jednak na ruski rok zdarza się dziecku dać coś słodkiego, bo uważam, że WSZYSTKO jest dla ludzi! ;) A akurat mi takich rzeczy nie powinnaś pisać – czytam składy, prowadzę projekt fitmamy, ciągle czytam książki o żywności, a na półkach kuchennych w moim domu, są już praktycznie same eko produkty – ale mimo wszystko nie zbzikowałam i pozwalam na grzeszki. Więc nie trafiłaś, ale pozdrawiam! :)

      • Klaudia Wojnarowicz Odpowiedz

        Jeden z dwóch cytatów mojego dziadka (z resztą jego mądrości się nie zgadzam, jako że wmuszały we mnie to, co tylko dziadek uważał za prawidłowe), które powtarzam jak mantrę: ‚Ironie/sarkazm/cynizm to domena tylko ludzi inteligentnych’ ;)

    • Paulina Michalska Odpowiedz

      ALA dlaczego pozwalasz dziecku oddychać ? w Polsce mamy najbardziej zanieczyszczone powietrze w Europie . Czekaj …. Przed nami jest jeszcze Rosja i Czarnobyl…. Więc dlaczego Twoje dziecko oddycha ? zakładaj mu maskę . Ty wyrodna matki

  22. Kurde ja rodziłam UWAGA 3x sn :D
    Wiec powinnam być prawdziwa matka a tu … ;-)

  23. Haha swietny tekst, ale widze po komentarzach, ze kilka osob do tej pory nie zrozumialo pojec „ironia” i „sarkazm”.
    Ps. Ja rodzilam ze znieczuleniem i tez wychodzi na to, ze nie rodzilam i nie wiem co to porod, wiec w sumie mnie to nie dotyczy :D

  24. Nina Bielecka Cłapka Odpowiedz

    Kocham Cię za ten wpis!!!!! nawet nie wiesz jak bardzo :D

  25. Magdalena Jadowska Odpowiedz

    wow ! prosto z serca bym się pod tym podpisała :) też tak robie, tez tak mam.

  26. Gdzie się podziała Beka z mamuś na forach? ;) Po prostu genialny tekst, matki już Cię ubóstwiają i powielają błędy wychowawcze krok po kroku :D

  27. Joanna Majczak Odpowiedz

    ja akurat rodzilam naturanie ale generalnie wszystko sie zgadza : )

  28. Aż się dziwię, że jeszcze o Tobie nie piszą w gazetach. Nie zapomnij, że generalnie skrzywdziłaś swoje dziecko na całe życie dając mu oryginalne imię. Bo najlepsze to wiadomo: Hieronima albo Mieszko – dobre bo polskie ;). Pozdrawiam – mama Poli ;)

    • Hieronima czy Mieszko chyba w dzisiejszych czasach bardziej oryginalne niż np. wspomniana Pola. Ja znam 3 małe Pole, a Hieronimy i Mieszka żadnego…. Z resztą teraz to imiona są albo częstsze albo rzadsze, a prawdziwie oryginalnych raczej nie spotyka się na co dzień. Ja znalam kiedyś dziewczynę o imieniu Koleta ;-) A tak w ogóle to imię Waszych córek piękne :-)

      • Może faktycznie Hieronima to taki trochę przykład na wyrost, ale Mieszków i Gniewków się namnożyło w mojej okolicy. Poli też coraz więcej, faktycznie – ale zupełnie mi to nie przeszkadza :) Imię, jak imię. Ważne, żeby pasowało do nazwiska, a nie np. Xawery Głąb czy Adamaza Zdzich ;) Swoją drogą podobno najdziwniejsze imiona nadane w Polsce to wg. jakiegoś tam rankingu (ach ta moja rzetelność!) to: XEROX i KAROTEN. A dla dziewczynki FONTANNA. Brak słów.

  29. Czytam nagłówek i myślę boże jakaś tragedia,czytam tekst i myślę tekst jakby o mnie ;) Matki mają przerąbane jednym słowem,jeżeli chodzi o opinie innych. Sama kiedyś dziwnie patrzyłam na dziecko jedzące czekoladę ;) Dziś widok mojego synka umazanego cukierkiem jednocześnie szczęśliwego umacnia mnie w przekonaniu ,że każda mama wie co dla jej dziecka najlepsze ;)

  30. Emilia Suchodolska Odpowiedz

    Tragiczna interpunkcja, nie da się tego czytać. Wielokropek nie jest zamiennikiem wszystkich innych znaków interpunkcyjnych.

    • A teraz porównaj sobie tekst z innymi na blogu i odpowiedz sobie na pytanie, jaką rolę miał tu pełnić wielokropek, skoro w innych tekstach prawie wcale niej występuje. Na 20 tys. osób, które przeczytały ten tekst, tylko Ciebie to razi. Mogę jedynie przeprosić. Nie dogodzę każdemu. Pozdrawiam.

  31. Genialny tekst i widzę, że super odbiór czytających ( poza małymi wyjątkami) ;) I tekst jakby też o mnie…chyba o każdej w sumie :D

  32. Brawo brawo! Super to napisalaś :) Dodałabym jeszcze parę rzeczy ;) A za brak czapki to ja już mam wyrok chyba :D Ale cóż cc zobowiązuje…

  33. Oj wyrodna matko, że Ciebie jeszcze nie zamknęli w pokoju bez klamek… Skąd ja to znam… Szczególnie grzech nr 1 : dziecko musi spać, niezależnie od tego o której ma ochotę… Nie ważne czy to jest godzina 13 czy 18, jak jest zmęczony to MA spać, a ty w nocy, matko, nie musisz wcale odpocząć, tylko zająć się wrzeszczącym i nieśpiącym dzieckiem… Ot, taka dygresja :) Pozdrawiam wszystkie wredne, wyrodne i w ogóle bleee matki, rodzące i „nierodzące” itd :)

  34. Uff, no to całe szczęście że nie jesteś matką, bo już miałam dzwonić do opieki społecznej, że najwyrodniejsza matka polka się ujawniła ;)

    P.s. Tekst wciska w fotel ;)

  35. Ladymami Paulina Odpowiedz

    Też miałam cesarkę…To ja też matką nie jestem? :D Czyli ten wielki brzuch, te nieprzespane noce i codzienność przepełniona zabawą, gotowaniem i miliardem obowiązków… to wszystko mi się śniło?
    Genialny tekst!

  36. Aleksandra Ka Odpowiedz

    haha, super tekst! Też chyba jestem wyrodną matką! Kurcze nawet nie wiedziałam ;))

  37. Ufff to ja też nie jestem matką i mogę dalej bez obaw dawac dziecku parówki które uwielbia, włączając przy tym BabyTV. A że czekolady nie lubi to może jakoś przeboleję

  38. Owszem oczy zalały mi się łzami, ale ze śmiechu :D Niestety Ala nasze dzieci się nie urodziły – one zostały wydobyte :P

      • Wydobyciny.. :D będę musiała w przyszłości uświadomić syna, że ewentualnie może obchodzić wydobyciny :P haha love!

  39. Anna Ciesielska Odpowiedz

    a dla mnie ratunkiem są teledyski w TV, żeby zjeść cokolwiek, a małego karmię przy youtubie bo inaczej nie chce zjeść obiadu i specjalnie budzę go rano wcz, żeby mi plan dnia nie runął.

  40. Anna Ciesielska Odpowiedz

    a i zapomniałam, standardowo paluszki i herbatniczek na spacerze, bo inaczej wstaje w wózku i zrzędzi jak stara dupa :/

  41. Magda wyrodna Odpowiedz

    O ja Cię!!! Ja jestem gorsza!! Nie karmiłam CYCEM i kupowałam dziecku słoiczki pełne pestycydów, zamiast gotować zupki z ekologicznych warzyw hodowanych na balkonie!! Trzymałam dziecko w bujaku i kupiłam mu chodzik, co więcej! Pozwolilam mu z niego korzystać!!! Poprostu najgorzej!! Jak dobrze że też nie jestem matką… A jeszcze lepiej że jest nas więcej.

  42. Ja tez niebjestem”matką” bo bliznaładnievsie zrosła i mam piękny uśmiech nad cipką, aaaa i nie mam zbędnych kg.to nie jest normalne;-p

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      Kochana można wiedzieć jak trafiłaś na ten wpis wczoraj ? :) Miałam wczorja na niego bardzo dużo wejść i zastanawiam się kto podlinkował ;)

  43. Nieidealna, ale świadoma i obecna mama to skarb. Dla mnie przerażające są te matki idealne z borderline.

  44. Mi ostatnio pielęgniarka powiedziała: ” A to Pani rodzić nie będzie, tylko do cesarskiego „….cóż

    • Alicja Wegner Odpowiedz

      O proszę, a ja głupia myślałam, że cesarka to rodzaj porodu… no cóż :D

  45. uwilebiam <3 super wpis :) też jestem okropna, daje czasami słodycze, zabieram do znajomych i wracamy "po nocach", nie chodzimy na 3 godzinne spacerki, czasami nawet leżymy 2 godziny przed telewizorem i oglądamy bajki !!! I najlepsze, też jej nie urodziłam ! Nie wiem skąd się wzięła, została tylko mała blizna. Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję posta :)

  46. Klaudia Wojnarowicz Odpowiedz

    Ale czekaj. A co z czasem dla siebie?
    Albo zostawianiem dziecka pod opieką znajomych/dziadków żeby iść na imprezę/fitness/uprawiać seks najgłośniej jak się da bez dziecka za ścianą?
    I z dbaniem o siebie ! No jak ! Przecież musisz być spasioną świnią ! Zaniedbaną, bo dziecko jest najważniejsze i Twoje potrzeby się kompletnie nie liczą ! :D

    ;)

    Aha, i jak nie ochrzcisz, to się w piekle będziesz smażyć (nie urażając niczyich poglądów religijnych) :D

    ***

    Aż wyedytuję.

    Nie zapomnij wytykać bezdzietnym że są gorsi, bo dzieci nie mają ! :D

  47. Katarzyna Borowczak Odpowiedz

    Hahahaha meeeeega wpis!!!! I jestem identycznie wyrodna jak ty!!! Normalnie identyko! :)

  48. damanawsi.pl Odpowiedz

    Megawpis. Bardzo mi się podoba, i choć ja ‚urodziłam’ to o zgrozo robię to samo:) A, że mam trójkę bobasów to niejednokrotnie uciekam się nawet do gorszych bezeceństw. Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?