Tegoroczne wakacje zaczęły się dla nas już w czerwcu. To właśnie na początku czerwca zabrałam moją mamę i córkę w małą podróż do Gdyni, a potem do Kątów Rybackich.

Przez całe życie odwiedzałam głównie większe, turystyczne miejscowości nadmorskie. Moja Pola zakochała się w Łebie i Władysławowie i bazarach z chińskim badziewiem. W automatach do gry i tetniących życiem miastach tego typu. Byłam przekonana, że mała miejscowość bez tej całej otoczki, nie przypadnie jej do gustu, ale… myliłam się… było zupełnie na odwrót :D

Do Hotelu Tristan pojechałyśmy na zaproszenie – i powiem Wam szczerze, że to jedna z najwspanialszych współprac, jakich doświadczyłam w swoim życiu. Raczej nie odpoczywam na takich wyjazdach, ale sama zmiana klimatu no i szczęście Poli… jest tego warte :)

Z wielką przyjemnością opowiem Wam o pobycie w tym Hotelu i o tym, dlaczego warto jechać tam z całą rodziną – bo naprawdę warto.

TRISTAN HOTEL&SPA

Naprawdę nie wiedziałam, że w takich małych miejscowościach, są tak piękne, duże i naprawdę w wysokim standardzie hotele. Gdybym miała opisać ten hotel jednym zdaniem to brzmiałoby ono: idealne miejsce dla rodziny. Jest w tym hotelu bowiem wszystko, czego trzeba rodzinom, by odpoczęły, dobrze zjadły i by każdy z członków rodziny – czy to dziecko, czy dorosły, miał zapewnione atrakcje adekwatne do wieku. Baseny, strefa SPA, sala zabaw, miejsce na drinka wieczorową porą, piękne tereny wkoło hotelu i wszelkie udogodnienia, dzięki którym możecie się poczuć w hotelu jak… w domu :)

Pierwszego dnia dojechałyśmy na miejsce dość wcześnie, dlatego zostawiłyśmy bagaże w recepcji i postanowiłyśmy przejść się na plażę. Opcje, by tam dojść były dwie – albo główną ulicą, albo lasem. Wybrałyśmy las i powiem Wam, że to było przepiękne doświadczenie. Bo to nie był sobie tylko taki zwykły las, ale prawdziwy busz z różnymi dolinami i wzniesieniami. Cisza, śpiew ptaków – coś naprawdę niesamowitego. A potem coraz wyraźniej słyszalny szum morza i mój ulubiony moment, kiedy zza drzew wyłania się niebieski jego odcień.

Plaża w Kątach Rybackich jest naprawdę ogromna, szeroka, czysta no i jak przystało na małą miejscowość nie skażoną turystyką – prawie pusta :) Zdecydowanie zakochałam się w takiej formie spędzania wakacji. I Pola tak samo, a bałam się, że co minutę będę słyszała klasyczny tekst: nudzi mi sięęęęę… od którego robi mi się słabo ;)

Napiszę Wam o kilku rzeczach, które są w hotelu najbardziej na plus, więc w sumie o wszystkim co możliwe – naprawdę nie znalazłam minusów.

PRZESTRONNY POKÓJ

I to z tarasem i balkonem! :) Pokój idealny dla rodziny – jedno łóżko podwójne i rozkładana kanapa. Wszystko wyposażone naprawdę w wysokim standardzie. Schludnie, czysto. Po naszym ostatnim słabym wyborze noclegu nad morzem, Pola po wejściu do łazienki powiedziała: tu nie śmierdzi! Haha – nie pytajcie :D

Wyposażenie pokoju jak i hotelu to takie klasyczne wyposażenie dla każdego hotelu o podwyższonym standardzie. Fajną opcją jest właśnie taras z leżakami, na którym można pochillować.

Pokój jest naprawdę duży, jest klimatyzacja, zestaw do kawy/herbaty – czyli taki standardzik. W łazience również standardowo prysznic.

Jeśli przyjeżdżacie z małymi dziećmi, wystarczy porozmawiać z obsługą hotelu, która z przyjemnością doposaży Wasz hotelowy pokój w takie rzeczy jak np. łóżeczko turystyczne, wanienka, nocnik, podgrzewacze do butelek.

SALA ZABAW

Wiadomo – must have. Przynajmniej dla Poli. Może dzięki temu nie było marudzenia, bo mogła trochę się pobawić w swoim żywiole. Skakanie do kulek, plastikowe domki do zabawy, masa gier i książek. Wszystko czyste i naprawdę zadbane. Dużo zabawek dla maluszków, więc dzieci w różnym przedziale wiekowym znajdą tam coś dla siebie.

Sala zabaw posiada też własną toaletę więc nie będziecie musieli biegać z dziećmi po całym hotelu :)

BASEN

W sumie to by Poli wystarczyło. Wyciągnąć ją z wody to naprawdę wyczyn. Jest wydzielona płytka strefa dla dzieciaków, wodny grzybek, jest jacuzzi, ale moim hitem jest…. basen zewnętrzny na tarasie. Otoczony pięknymi świerkami. Coś niesamowitego. Typowa instagramowa miejscówka, którą człowiek nie może przestać się zachwycać. Baaardzo na plus.

No i wszystko jest naprawdę przemyślane pod kątem pobytu małych dzieci. W strefie basenowej można korzystać z piankowych makaronów czy desek do pływania. 

Można też zakupić na miejscu pieluszki kąpielowe, stroje kąpielowe, zabawki, czepki – no wszystko :) Więc jak czegoś zapomnicie, to spokojnie. Wszystko jest dostępne na miejscu.

Świetnym miejscem w strefie Wellness jest też… grota solna. Bardzo odprężający relaks na leżaku, z relaksującą muzyką w tle.

W strefie SPA możecie oczywiście korzystać z różnych zabiegów, masaży – nie dotarłam tam, miałam trochę małe czasu, ale jeśli profesjonalizm jest na tak wysokim poziomie jak cała reszta… to na pewno warto :)

Są też oczywiście sauny, ale z nich nie korzystałam.

RESTAURACJA

Jedzenie… to taki najważniejszy punkt w mojej skali hahah :D Jak już jedzenie jest słabe, to opinii o hotelu nic nie uratuje. Lubię jak jest smacznie ale też różnorodnie a tutaj właśnie tak było. Codziennie inne rzeczy do wyboru. Wszystko świeże i czuć że żywność jest dobrej jakości. Jak już moja Pola biega i nakłada sobie dokładki, to naprawdę musi być dobrze. Baaardzo dużo owoców, mega wybór herbat, dość sporo posiłków na ciepło do wyboru i bardzo, ale to bardzo dużo słodkości.

SIŁOWNIA

A właściwie centrum fitness – powiem Wam, że dawno nie widziałam w hotelu tak dobrze wyposażonej sali treningowej. Są tam dosłownie wszelkie możliwe sprzęty, jest szatnia, węzeł sanitarny. Ogromne lustra, żeby można było udokumentować, że się na sali było – niekoniecznie ćwiczyło :D

Do kilku miejsc nie dotarłam, byłam w hotelu krótko, a że dopisała pogoda to starałam się spędzić czas na plaży. W hotelu jest również kręgielnia i moon club, w którym można potańczyć, wypić drineczki czy zagrać w bilard. Dla fanów sportu, na zewnątrz jest kort tenisowy :)

Jest też na miejscu wypożyczalnia rowerów górskich – możecie wypożyczyć rowery dla całej rodziny, kaski i ruszyć na przejażdżkę.

Ogólnie rzecz biorąc – jest w tym hotelu wszystko, czego trzeba człowiekowi do szczęścia. I to takie idealne miejsce na rodzinny wypoczynek, z dala od zgiełku i turystyki.

Jestem przekonana, że zakochacie się nie tylko w hotelu, jedzeniu, ale też pięknej plaży i wspaniałych okolicznościach natury.

Dla mnie pobyt z Kątach Rybackich – nie chodzi mi tylko o sam hotel, będzie już na zawsze jednym z najpiękniejszych wspomnień…

Dziękuję oczywiście Hotel Tristan&Spa za zaproszenie i ugoszczenie nas na wysokim poziomie. Wizyta u Was pozostanie w mojej pamięci już na zawsze :)

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

1 odpowiedź

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?