Na powiększanie ust kwasem hialuronowym zdecydowałam się jakieś cztery miesiące temu. Był to mój drugi raz w życiu. Tym razem kwasem postanowiłam wypełnić też bruzdę na czole i wyrównać asymetrię policzków. Delikatne zmiany, czasem robią dużą robotę.

Uważam, że wszystko jest dla ludzi. Nigdy nie miałam nic przeciwko medycynie estetycznej, a nawet operacjom plastycznym. Jeśli coś może nam pomóc poczuć się lepiej, wyglądać lepiej, a nawet pozbyć się kompleksów – to czemu nie? O ile zabiegi tego typu nie są chwilowym plastrem na nasze kompleksy, które siedzą bardziej w głowie niż w ciele – to w granicach rozsądku jak najbardziej można z nich korzystać. Niektórzy mawiają, by starzeć się z godnością, ale co to właściwie znaczy? Czy godność odbierają mi delikatnie powiększone usta, które mi dodają +100 do pewności siebie, a substancja dzięki którym się to dzieje i tak wchłania się po kilku miesiącach? Raczej nie :)

Po co to robię? Dla samej siebie. Nie mam małych ust. Nie mam problemu z prawie niewidoczną wargą czy asymetrią. Uważam wręcz, że kształt moich ust jest bardzo fajny i dzięki lekkiej ingerencji, mogę to wizualnie jedynie delikatnie podbić. I właśnie dlatego, zamierzam ten zabieg kontynuować i robić w odpowiednich odstępach czasu :) Dużym plusem jest tu dla mnie fakt, że nie jest to trwała zmiana.

POWIĘKSZANIE UST KWASEM HIALURONOWYM

Wbrew pozorom, zabieg ten nie jest polecany tylko osobom, które chcą powiększyć usta, ale także osobom, które borykają się z pękającymi ustami i chcą je odpowiednio nawilżyć, odświeżyć. Kwas może się okazać zbawienny dla osób, które borykają się z asymetrią ust. Usta robią naprawdę dużo jeśli chodzi o wygląd naszej twarzy. Delikatnie powiększone i pełniejsze, potrafią całkowicie odmienić nasz wygląd. Drobne poprawki typu 0,5 ml czy jak w moim przypadku 1 ml, to jedynie efekt pełniejszych ust, ale nadal bez przerysowanego efektu.

Powiększanie ust trwa dosłownie chwilkę. W klinice La Perla stosuje się preparat, który już sam w sobie zawiera znieczulenie, dlatego ust wcześniej niczym się nie smaruje. Czy zabieg jest przyjemny? Nie jest to błogie uczucie relaksu, odczuwalny jest dyskomfort, głównie dlatego, że usta są bardzo ukrwione. Ja mam akurat wysoki próg bólu i owszem – pewien ból czułam, ale wystarczy zacisnąć zęby i oddać się marzeniom o pięknym nowym wyglądzie :P Kiedy za 1 razem powiększałam usta w innym miejscu, leciały mi łzy – nie wiem dlaczego, może miałam słabszy dzień. Tym razem bardziej bolało mnie samo rozmasowywanie ust i ich uciskanie, by kwas się dobrze rozprowadził, niż same nakłucia i wprowadzanie kwasu.

Efekt jest właściwie natychmiastowy, choć na początku usta wydają się być wręcz nabrzmiałe – ustępuję to już po dobie. W pierwszych dniach trzeba szczególnie uważać, by bardzo dużo pić ( ok. 3 litrów wody). I dobrze jest później pilnować tego codziennie, żeby kwas Wam się za szybko nie wchłonął. Mi efekt, utrzymuje się ok. 6 miesięcy, dlatego mam zamiar powtarzać zabieg 2 razy w roku.

Generalnie nie ma żadnych efektów ubocznych, choć czasem niektóre osoby borykają się z krwiakami czy obrzękami. Ja akurat nie miałam tego problemu. Pierwsze chwile po zabiegu, należy nie dotykać ust ani ich nie malować i szczególnie dbać o ich czystość.

PRZED POWIĘKSZANIEM

3 miesiące ( !!! ) PO POWIĘKSZANIU

WYPEŁNIENIE BRUZDY NA CZOLE

Drobne zmarszczki, bruzdy również można wypełnić kwasem hialuronowym. Nie byłam na tyle odważna, by zdecydować się na botox ( który właściwie lepiej zrobić wcześniej, by nie dać zmarszczkom pogłębić się jeszcze bardziej), ale wypełnienie kwasem – czemu nie. Borykałam się z jedną, dość głęboką jak na mój wiek bruzdą na czole, która była widoczna nawet bez marszczenia. Przy marszczeniu – dramat totalny. Po wypełnieniu, przy marszczeniu czoła, zmarszczka nie była widoczna WCALE !!! :) Tym razem zdecyduję się już na 100% na botoks, bo lepiej zrobić go już teraz i nie ma tutaj co zwlekać. Botoks nie oznacza wcale, że musisz od razy wyglądać jak naciągnięta porcelanowa lalka. Tak jak pisałam wcześniej – wszystko w granicach rozsądku. Grunt, by nie szkodzić :)

WYRÓWNANIE ASYMETRII POLICZKÓW

Okazało się, że ten mój fejs, za bardzo symetryczny to nie jest. Doktor stwierdziła, że mam lekką asymetrię policzków i baaaardzo delikatnie podrasowała mi ja kwasem, by je wyrównać – nie było to praktycznie w ogóle widoczne, nie miałam przesadnie widocznych kości policzkowych – a jednak ta drobna mała zmiana sprawiła, że twarz wyglądała znacznie lepiej i jakoś tak – no bardziej symetrycznie :D

Od chwili tamtej wizyty, kwas hialuronowy to dla mnie złoto w czystej postaci :P Kilka nakłuć w moim przypadku dało fajny efekt. Osoby, które nie wiedziały o zabiegu, mówiły, że wyglądam jakoś bardziej promiennie i ładnie, ale nie mogły wskazać gdzie tkwi przyczyna. I chyba właśnie takie zabiegi są najlepsze. Delikatne zmiany, których nie widać gołym okiem, ale które sprawiają, że gołym okiem widać, że… wyglądasz jakoś lepiej :)

Z całego serca, dziękuję po raz kolejny klinice La Perla za wspaniałą opiekę, za doradzenie w kwestii zabiegów i za profesjonalizm. Kiedy robiłam research po Warszawskich klinikach, miałam takie marzenie, by znaleźć jedną, jedyną, którą obdarzę zaufaniem i do której zawsze będę mogła pójść z pewnością, że wyjdę zadowolona. Mam nadzieję, że tą jedyną będzie właśnie La Perla… :)

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

6 komentarzy

  1. No mnie niestety nie podobają się u Ciebie usta po zabiegu. Uważam, że wiele straciły na kształcie. Wcześniej miały naprawdę piękny kształt, którego nie widać później. Poza tym jak oglądam Cię na story to biorąc pod uwagę Twoją wadę zgryzu potwierdzam swoje zdanie, że usta gorzej wyglądają po zabiegu. Mówisz, otwierasz buzię, a usta jakby polprzymkniete. Na pewno klinika jest super i warta zainteresowania, ale Twoje usta wyraźnie nie potrzebowały zabiegu:)

    • Kształt mają taki sam, po prostu na tym drugim są pomalowane i efekt jest trochę „przerysowany” :)

      Oczywiście mają prawo Ci się nie podobać, tak jak mi mają prawo się podobać i ja je uwielbiam! :)

      Odnośnie mówienia – usta są półprzymknięte, bo niejednokrotnie już wspominałam, że zęby to mój kompleks, nie cierpię ich pokazywać, dodatkowo mocno się staram trzymać język za zębami i dlatego taki jest efekt – kwas w ustach nie ma tutaj nic do rzeczy :)

      Niemniej jednak dziękuję za opinię! Ściskam! :*

  2. Alicja wyglądasz teraz fantastycznie !!! Ja zawsze się bałam takich rzeczy, ale teraz mnie skusiłaś hehe. Jesteś piękną dziewczyną i fajnie umiesz to podkreślić. Brawo!

    • Bardzo Ci dziękuję! Mam coraz większą świadomość tego, jak podkreślać atuty a jak maskować „wady” :) Myślę, że „wyjdę na ludzi” :D Oczywiście to tak pół żartem, pół serio :P Buziak :*

  3. Piękne są te usteczka Aluś :) Rzeczywiście takie drobne zmiany to są czasem wręcz wskazane. Niby nic, a jednak coś. I fajnie, że o tym mówisz, a nie tak jak inni, że niby diety zmieniające rysy twarzy :D

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?