Lato, lato… była szarówka za oknem, ale wszystko znów wraca do życia! Jest słońce, jest i energia :) W lipcu postawiłam zdecydowanie na aktywność fizyczną. Ćwiczę jak szalona i dzięki temu czuję, że żyję :)

Sama nie wiem co mnie tak bardzo motywuje. Chęć dobrego zaprezentowania się na plaży w sierpniu :D Czy może ten nastrój i energia, która mi towarzyszą, kiedy jestem aktywna? A może dużo, dużo więcej czynników… Przy moim hashimoto i niedoczynności, nie mogę sobie pozwolić na mega intensywne i szybkie treningi, ale aktywności do wyboru jest całe szczęście dużo, dużo więcej. Często pytacie mnie, jak przy hashimoto udaje mi się tak wyglądać. Ja uważam, że mogłabym wyglądać dużo, dużo lepiej, ale… pamiętam, że jak nie panowałam nad chorobą, to rzeczywiście było dużo gorzej. Dziś jednak wiem, że grunt to aktywność fizyczna, zdrowe jedzonko, umiar i… czysta głowa :)

Zapewne spora część z Was kojarzy ruch i aktywność jedynie z zarzynaniem się na macie. Przeraża Was to, więc w ogóle rezygnujecie z jakiegokolwiek ruchu. A żeby dobrze wyglądać, wcale nie potrzebujecie godzin spędzonych na siłowni. Wystarczy ruszać się JAKKOLWIEK i świadomie wybierać to, co wyląduje w naszym brzuchu :) Zobaczcie, jakie aktywności są dla mnie najlepsze o tej porze roku.

TOP 5 AKTYWNOŚCI LATEM

BIEGANIE – nie myślcie sobie, że jakieś super, ekstra szybkie. Takie wiecie… tempem, przy którym nie wypluwam płuc. Kiedyś nienawidziałam biegać, aż w zeszłym roku spróbowałam ponownie. Recepta na to, by polubić bieganie? Zacząć od 1 kilometra i biec maksymalnie wolno – ale biec. Później 1,5 km. Później dwa. Później 3 ale naprzemiennie – 1 km biegu, jeden marszu i 1 km biegu. Ludzie mówią, że bieganie nie jest dla nich, bo zrywają się za pierwszym razem i biegną 3 kilometry jak dziki, a potem… nie mogą złapać tchu :P Nic dziwnego, że im się nie podoba. W momencie, w którym wprawiłam się w bieganie, stało się ono dla mnie jedną z lepszych przyjemności. Godzinka, albo chociaż pół… idealnie jeśli świeci słoneczko, ale nie ma strasznego ukropu. Idealnie jeśli mam słuchawki na uszach. Biegam wkoło lotniska, nade mną samoloty, wkoło zieleń… po takim biegu zawsze czuję …. że żyję!

DŁUGIE SPACERY – mam tutaj na myśli min. 10 kim, choć preferuję jeszcze dłuższe dystanse :D 15, 20? Dawaj ze mną! Nie ma nic lepszego, niż długi spacer i dobry towarzysz, z którym ten dystans będzie się wydawał niczym spektakularnym. Dobre tempo, świadomy oddech, świeże powietrze. To jest to co kocham! Ale nie zniechęcaj się takim dystansem… 10 000 kroków to jest moje dzienne minimum, ale są dni, które spędzam przy kompie od rana do nocy i wtedy moja trasa to tylko komp-wc ; komp-kuchnia :D

SKALPEL – och, lubię bardzo! Cudownie zawsze rzeźbi mi ciało i dodaje ogrom energii. Nie jest bardzo intensywny, nie nadwyręża organizmu. Jet wymagający, ale jest wolny i bardzo dokładny. Idealny, żeby wysmuklić nogi, podnieść pośladki i ujędrnić całe ciało. Świetnie rzeźbi brzuch :)

ROWER – uuuuuwielbiam! I wcale nie muszą to być długodystansowe wycieczki rowerowe poza miasto – choć to super sprawa! Mogę nawet jechać rowerem do galerii, albo pojeździć sobie po mieście. Nieważne! Ważne, że w ogóle wsiadam na rower i to jest już dla mnie przyjemnością samą w sobie. W Warszawie jest ogrom parków, zieleni, spokojnych miejsc ukrytych na każdym kroku. Jechać tam, zejść z roweru, pooddychać. A potem znów ruszyć przed siebie. To jest recepta na dobre samopoczucie :)

BADMINTON – piękne wspomnienie letnich dni z mojego dzieciństwa. Słabo szło w siatkówkę, koszykówkę i inne sporty. Ale badmintona uwielbiałam i mało tego – czułam, że to ogarniam! :D Wyjeżdżamy niebawem nad morze i postanowiłam, że w tym roku na pewno powrócę do tej aktywności. Zestaw do gry już kupiony, a ja nie mogę się doczekać tego odbijania lotki na plaży. To będzie fajna zabawa <3

W sumie, mogłabym wymienić też rolki, pływanie i pewnie kilka innych aktywności, ale uznałam, że jeśli TOP to wymienię tylko te, które naprawdę dobrze mi się kojarzą i które jeśli ktoś by mi je zaproponował – to zrobiłabym to z uśmiechem na ustach. No dobra, skalpel budzi we mnie akurat mieszane uczucia. Kocham go i nienawidzę. Nigdy nie chce mi się zacząć, ale jak już skończę to jestem sobie za to wdzięczna!

RUSZAJ Z MILKO

W tym roku w promocję aktywności fizycznej zaangażowała się marka Milko. Pewnie już nie raz widzieliście na stories jak popijam jogurty od Milko, toteż kiedy zobaczyłam o co chodzi w ich projekcie – weszłam w to bez zastanowienia. Milko w swojej ofercie posiadają produkty fermentowane – kefiry, maślanki no i moje ulubione jogurty pitne. Opakowanie jest idealne, żeby wrzucić je do plecaka, czy do kosza rowerowego – ma 330 ml i zakrętkę. Smaki – pyszka! Mój faworyt to truskawka, ale wszystkie moim zdaniem są dobre :)

Milko to marka, która od lat angażuje się w zachęcanie Polaków do zdrowego trybu życia.W tym roku, od czerwca do sierpnia prowadzona jest kampania pod hasłem: RUSZAJ Z MILKO. W ramach akcji Milko edukuje Polaków w zakresie aktywnego stylu życia, a tym samym motywuje ich do podjęcia jakichkolwiek działań w tym kierunku.

Na stronie MILKO znajdziecie ogrom materiałów edukacyjnych i świetne artykuły, po których przeczytaniu od razu będziecie mieć ochotę wstać z kanapy i się ruszyć. Marka MILKO była też sponsorem największej imprezy kolarskiej na Mazurach – MILKO Mazury MTB.

KONKURS RUSZAJ Z MILKO

Nic tak nie motywuje, jak… wygrana! Wiem po sobie, że kiedy wiem, że mogę za swoje starania zostać nagrodzona, motywacja jest od razu większa. W konkursie Milko codziennie do wygrania jest inteligentna opaska monitorująca Mi Band 3 ; co tydzień ( w lipcu) hulajnoga elektryczna; co tydzień ( w sierpniu) plecak kanken <3

O tym co należy zrobić i jak walczyć o nagrody dowiecie się ze strony Milko. Konkurs trwa do 1 września, także macie sporo czasu na udział, ale wiecie… lepiej nie czekać z udziałem do samego końca.

Ja biorę udział, ale dobrymi rzeczami należy się dzielić, dlatego do udziału zachęcam i Was! Dajcie koniecznie znać, jeśli uda Wam się zgarnąć jakąś fajną nagrodę. POWODZENIA <3

Author

Jestem internetowym twórcą i właścicielką firmy marketingowej. Prowadzę autorskie warsztaty rozwojowo-relaksacyjne dla kobiet. Od 6 lat zajmuję się prowadzeniem strony internetowej, która całkiem niedawno zmieniła swoją nazwę. Przez ostatnie lata działałam pod nazwą MAMALA. Obecnie tworzę pod własnym imieniem i nazwiskiem. Piszę o świadomym i zdrowym życiu, o jego blaskach i cieniach. Pomagam tysiącom kobiet odnajdować równowagę i harmonię w swoim życiu.

8 komentarzy

  1. Badminton i rower – totalnie! Bieganie to mój chleb powszedni, wiec nawet o nim nie wspominam, ale w ciepłe dni nic mi się tak nie chce, jak wsiąść na rower i jechać, jechać, jechać… super! <3 Moim drugim wyborem są rolki, ale to dopiero od niedawna :D

  2. Sylwia Staśkowiak Odpowiedz

    Co jak co, ale aktywność to jest to co również kocham i sprawia, że człowiekowi się chce. Jakakolwiek lepsza, niż żadna – tak jak napisałaś 💋 mój obecny faworyt to spacery z młodym, ale tęskno mi za jakimiś grupowymi ćwiczeniami na sali.
    P. S. Zdjecie z wiewiorem wymiata!
    P. S. 2. Jesteś piękna! ❤️
    P. S. 3. Miłego dnia! 😙

  3. Małgorzata Szetela Odpowiedz

    Lato to świetna pora na każdą aktywność na świeżym powietrzu 😊
    Ja uwielbiam jeździć rowerem i pograć w siatkę. Bieganiem zarazilaś mnie właśnie Ty droga Mamalo i jesli miałabym wybrać top 1 to właśnie bieganie.
    Słuchawki w uszy i biegniesz przed siebie zapominajac o wszystkim dookoła 😊😊

    • Ojej ale się cieszę, że zaraziłam Cię bieganiem! Ja jestem dzisiaj właśnie po 5 km porannym bieganiu i jod razu mi lepiej … tak jak piszesz, o wszystkim człowiek zapomina… <3

Napisz komentarz

Zapisz się na newsletter

Jeśli lubisz dostawać listy - to ten newsletter jest dla Ciebie! Zostaw swój e-mail, a ja raz na jakiś czas odezwę się do Ciebie z porcją przemyśleń, przepisów i inspiracji... może któraś z nich odmieni Twoje życie. Co Ty na to?